Suszona wołowina (beef jerky) – jak ją zrobić i czy warto zabrać tego typu przekąskę w góry?

Komentarze (0)

Spis Treści

    Ognisko rozpalone pośrodku prerii, konie odpoczywają po całym dniu jazdy, ktoś szykuje kolację, ktoś inny rozgniata ziarna kawy, a gdzieś za kurtyną nocy słychać dalekie wycie kojota. Znany obrazek z westernu. Do tego można dodać: kowboja na koniu wyciągającego z kieszeni kawałek suszonej wołowiny, czyli beef jerky, która będzie jego jedynym posiłkiem między wczesnym, lekkim śniadaniem, a późnowieczorną kolacją. Cały dzień w ruchu, cały dzień ciężkiej pracy, a zagryzane wyłącznie paroma kawałkami suchego mięsa? Brzmi jak idealna przekąska dla każdego podróżnika? Nie inaczej – beef jerky wylądowało nawet w menu astronautów z NASA.

    suszona wołowina

    Czym jest suszona wołowina?

    Beef jerky to przekąska z wysuszonego mięsa wołowego, kojarzona głównie z Ameryką Północną. Suszenie mięsa jest jednak procesem znanym człowiekowi od dawna. Dzięki niemu mięso, szczególnie narażone na szybkie gnicie, jest w łatwy sposób zakonserwowane. Brak wilgoci w połączeniu z zasoleniem zapobiega rozwojowi bakterii i tym samym psuciu się mięsa. Co do zasady jest to proces podobny do tego, w jaki uzyskuje się żywność liofilizowaną, gdzie również najważniejsze jest odpowiednie odwodnienie jedzenia. Podstawa różnica polega na tym, że liofilizacja jest dość kosztowna i skomplikowana, natomiast suszenie mięsa można wykonać tanio i z powodzeniem nie tylko w warunkach domowych, ale nawet wędząc kawałki mięsa nad ogniskiem gdzieś w dziczy, jak robiły to liczne pokolenia wędrowców przed nami.

    Suszone mięso dla ludzi w drodze prawdopodobnie było od zawsze szybkim i wygodnym źródłem białka i energii (a przynajmniej odkąd człowiek wynalazł ogień). Przyczynia się do tego nie tylko świetna konserwacja drogocennego mięsa (upolowanie zwierzyny w celu zdobycia mięsa wymagało przecież sporo czasu i energii), ale również prostota przygotowania – dostępna i skuteczna nawet w dość prymitywnych warunkach.

    Proces, o którym mowa w tym artykule, został przez tysiące lat dopracowany przez kolejne pokolenia nomadów, więc współczesny człowiek otrzymuje w spadku przepis tradycyjny, pewny i niezawodny.

    Należy przy tym zaznaczyć, że wołowina suszona dojrzewająca to inny typ wędliny, do którego potrzebne są odpowiednie szczepy bakterii i specjalne warunki. Dojrzewające mięso jest poddane procesowi kontrolowanego psucia (nie należy mylić z dojrzewaniem mięsa, czyli jego kruszeniem – dotyczy mięsa tuż po śmierci zwierzęcia), dzięki czemu nabiera cenionych walorów smakowych, niekoniecznie jednak oznacza konserwację mięsa równie skuteczną co suszenie mięsa. Suszenie ma ograniczyć możliwość rozwoju bakterii, dojrzewanie wręcz przeciwnie.

    Dobrze wysuszone mięso może zachować przydatność do spożycia nawet przez wiele miesięcy i jest jest przy tym odporne na temperaturę – do przechowywania i transportu nie potrzebuje żadnego dodatkowego chłodzenia. Wystarczy spakować kilka kawałków ususzonej wołowiny do plecaka i nie przejmować się tym, że idąc w góry wystawiamy je na działanie słońca i wysokiej temperatury.

    |Na zdjęciu suszona wołowina wolno dojrzewająca o widocznej, lekko wilgotnej strukturze.

    Jakie mięso wybrać do suszonej wołowiny domowej roboty?

    Najlepsze do suszenia będą części chude i o takie należy prosić w sklepie mięsnym lub zamówić je u rzeźnika. Jak najmniejsza ilość tłuszczu jest kluczowa, ponieważ tłuszcz ciężko jest wysuszyć. Części tłuste, zachowując wilgotność, mogą przyspieszyć psucie się mięsa. Godna polecenia jest część zrazowa górna lub górna część udźca, czyli mięso z lędźwiowej części półtuszy wołowej znajdujące się pomiędzy rostbefem, a częścią krzyżową. Po polędwicy i rostbefie jest to najbardziej cenione mięso na steki – właśnie ze względu na niską zawartość tłuszczu – więc nada się też świetnie do przyrządzenia beef jerky. Można oczywiście zakupić kawałki dobrej polędwicy, jednak jest to opcja droższa.

    Suszenie mięsa nie ogranicza się wyłącznie do wołowiny, możesz poeksperymentować z wieprzowiną, jagnięciną, dziczyzną, drobiem – pamiętając zawsze o prostej zasadzie, że im mniej tłusty kawałek, tym lepiej się wysuszy.

    Dlatego też wybierając mięso do suszenia dobrze jest poinformować o tym rzeźnika lub ekspedienta w sklepie mięsnym – od razu będą wiedzieli w czym rzecz i pomogą w dobraniu idealnego kawałka. Poza tym, można zaoszczędzić sobie nieco pracy i od razu na miejscu poprosić o pokrojenie mięsa na cienkie plastry. Kluczem do prawidłowo wysuszonej wołowiny są bowiem odpowiednio cienkie i równo pokrojone kawałki, dzięki czemu mięso wysuszy się równomiernie. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe – poprawne obrobienie mięsa wymaga nieco wprawy i niezwykle ostrego noża.

    Część z produktów sprzedawanych jako beef jerky może składać się z mięsa zmielonego i uformowanego w plastry, jednak często jest to mięso wysoko przetworzone, a więc może zawierać niechciane składniki, takie jak sztuczne konserwanty, wzmacniacze smaku i inne. Dlatego samemu przygotowując swoje beef jerky masz stuprocentową pewność co do jego jakości.

    Chcesz wiedzieć, jak się przyrządza idealne beef jerky? Przepis znajdziesz poniżej.

    suszona wołowina przepis

    Jaka marynata będzie najlepsza do suszonej wołowiny?

    Dla niektórych zaskoczeniem może być fakt, że jeśli w grę wchodzi suszona wołowina, przepis na nią składa się głównie z przygotowania odpowiedniej marynaty. To w niej mięso nabiera smaku oraz nasolenia, dzięki któremu ogranicza się rozwój bakterii. Im więcej marynaty, tym więcej smaku w wysuszonym mięsie. Należy jednak pamiętać, że płynna marynata przyczynia się do większego nasączenia mięsa, co oznacza jego większą wilgotność po wysuszeniu (a co za tym idzie większe zagrożenie atakiem bakterii) lub konieczność odpowiednio dłuższego suszenia. W zależności od składników marynaty uzyskać można różne aromaty gotowego jerky – czy będzie ono bardziej ostre, słodkie, słone czy neutralne – to zależy od osobistych preferencji. Klasyczną podstawą takiej marynaty jest sos Worcestershire, sól oraz przyprawy.


    Czytaj także:


    Przepis na domową suszoną wołowinę – beef jerky

    Samodzielne suszenie mięsa może się z początku wydawać skomplikowanym procesem, ale w gruncie rzeczy jest to zajęcie proste, przyjemne i wcale nie tak czasochłonne. Wspaniały smak można uzyskać już po 3 godzinach marynowania, ale warto przedłużyć ten proces nawet do pełnej doby. Zasadniczo im dłużej będziesz marynować mięso, tym bardziej będzie ono słone i przyjmie więcej aromatów marynaty, lecz straci nieco smaku wołowiny.

    Przepis na beef jerky – około 6 porcji (po 50 g) gotowej do zapakowania w plecak suszonej wołowiny:

    • Kup u dobrego rzeźnika 1 kg udźca wołowego (lub innego kawałka o małej zawartości tłuszczu - takiego jak polędwica, rumsztyk, ligawa), najlepiej od razu pokrojonego w cienkie kawałki.
    • Następnie od razu zacznij przygotowywać marynatę – mięso nie powinno zbyt długo czekać na obróbkę, ponieważ mogą się w nim zalęgnąć bakterie.
    • Do miski wlej około 200 ml sosu Worcestershire oraz 200 ml sosu sojowego (zapewni odpowiednie zasolenie oraz wzmocni smak).
    • Do tego dodaj przyprawy: dwie łyżeczki pieprzu czarnego (najlepiej świeżo zmielonego), czubatą łyżkę stołową wędzonej papryki (zadba o subtelny smak umami), ¼ łyżeczki mielonej papryki cayenne (zwanej nieraz pieprzem cayenne – zapewni przyjemną ostrość), po jednej łyżeczce papryki chilli w płatkach, mielonego czosnku i mielonej cebuli, a na koniec całość nieco dosłódź łyżką miodu (możesz również użyć melasy lub cukru).
    • Zamieszaj całość trzepaczką, a następnie zanurz płaty mięsa, dokładnie zamaczając w marynacie każdy kawałek.
    • Zostaw w lodówce miskę z mięsem i marynatą, szczelnie zakryte folią, na co najmniej 3 godziny (najlepiej na całą noc lub dobę).
    • Po wyjęciu rozłóż kawałki zamarynowanego mięsa na papierowym ręczniku i przyciśnij lekko z góry drugą warstwą papieru, aby wstępnie osuszyć mięso z nadmiaru marynaty.
    • Ostrożnie i równo ułóż płaty mięsa na kratce do pieczenia (mogą się stykać, ale nie powinny na siebie nachodzić – układanka może trochę przypominać puzzle).
    • Całość włóż do pieca rozgrzanego do 80°C i rozpocznij proces suszenia. Co jakiś czas, ale nie za często, możesz uchylić drzwiczki pieca i wypuścić z środka nieco wilgoci. Po wyjęciu z piekarnika mięso powinno być twarde, trochę jak przysłowiowa podeszwa, ale to dobrze, ponieważ porządnie wysuszona wołowina powinna dać się żuć (co jest wskazane, biorąc pod uwagę wspaniały smak, który będzie się stopniowo uwalniał z każdym kolejnym gryzem).
    • Gotowe płaty potnij na mniejsze kawałki, najlepiej wielkości jednego kę Możesz do tego użyć czystych nożyczek.
    • Do momentu wyjazdu i spożycia przechowuj szczelnie zamknięte (np. w słoiku z gumką), w suchym i chłodnym miejscu (niekoniecznie w lodówce), wtedy twoje beef jerky będzie świeże dużo dłużej.

    beef jerky

    Czy w góry warto zabierać suszoną wołowinę?

    Wołowina suszona jest produktem niezwykle bogatym w białko, lekkim i świetnie zakonserwowanym. Pozbywając się z mięsa o małej zawartości tłuszczu zbędnej wody, pozostaje w nim niemal same proteiny. W wyniku suszenia wołowiny można uzyskać 10-15, a nawet 21 gramów białka na 30 g wysuszonego mięsa. Dlatego też takie przekąski dostępne w sklepach są dość drogie, a znalezienie miejsca w internecie, gdzie można kupić suszoną wołowinę, nie powinno stanowić większego problemu. Jednak przygotowując beef jerky w domu masz pewność co do jakości każdego ze składników i należytej staranności w procesie produkcji. Oczywiście możesz też doprawić suszone mięso wedle własnego gustu i skłonności do eksperymentów kulinarnych. Najważniejsze jest to, że suszona wołowina jest lekka, pożywna i się nie psuje. A to są istotne zalety podczas każdej górskiej wycieczki. Poza tym, biorąc domowej roboty beef jerky nosisz ze sobą mniej śmieci, np. w postaci plastikowych opakowań po batonach energetycznych. Zawiniątko z kilkoma porcjami suszonej wołowiny może stać się częścią twojego stałego zestawu w góry, a twoje zmęczone łażeniem po szczytach mięśnie będą ci za to wdzięczne!

    Powiązane Wpisy

    Jesień i zima na rowerze – jak się ubrać? Odpowiedni strój a komfort jazdy

    Przy niskich temperaturach wielu pasjonatów dwóch kółek wybiera inne sporty, jako alternatywę dla treningów rowerowych – bieganie w terenie, basen czy siłownię. W ten sposób, bez utraty formy, czekają z wyprawą rowerową na cieplejsze dni. Duża część woli jednak pozostać w domach, wpinając swoje dwa koła w trenażer i kręcąc kilometry w towarzystwie ulubionej aplikacji i tylko od czasu do czasu ruszyć w teren. Czy istnieje inna opcja? Czy można wyjść na trening i z przyjemnością pokręcić w okresie jesienno-zimowym? Tak, choć wymaga to odpowiedniego przygotowania i dużego samozaparcia. Sprawdź, jak się ubrać, by rower zawsze przynosił sporo frajdy, bez względu na warunki. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Jack Wolfskin i Zen Gór zapraszają na podcast z serii At Home Outdoors z Martyną Wojciechowską

    Pełne świadomości doświadczanie, czerpanie garściami z natury, z ruchu i własnych, codziennych przygód to coś o co warto walczyć, niezależnie od długości czy egzotyki życiowych podróży. Z tego właśnie powodu do podcastu Zen Gór wraz z Adamem Balionem zaprosiliśmy Martynę Wojciechowską, która od lat inspiruje Polaków do doświadczania właśnie, poczucia empatii i samoakceptacji, a przy tym towarzyszy wilczej watasze Jack Wolfskin. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Kurtki trzy w jednym (kurtki 3w1) - idealne na jesień

    Kurtki 3w1 to bardzo popularny sposób na walkę z chłodem – ich główną zaletą jest zastosowanie warstw, które w razie potrzeby można rozdzielić lub połączyć i korzystać z nich przez cały rok. Uniwersalność tego rozwiązania wiąże się wieloma rozwiązaniami i parametrami, które musimy rozgryźć przed planowanym zakupem. Dobrze dobrana kurtka 3w1 damska czy męska będzie nam towarzyszyć przy wielu okazjach, a jesienią będzie wprost niezastąpiona. Na co zwrócić uwagę? Zapraszamy do lektury! Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Powiązane produkty