Biwak zimowy – jak się przygotować oraz o czym trzeba wiedzieć? Co trzeba zabrać ze sobą na biwak zimą?

Komentarze (0)

Spis Treści

    Biwak zimą w wielu aspektach różni się od swojej letniej wersji. Warunki, które mu towarzyszą są znacząco odmienne i – powiedzmy sobie szczerze – trudniejsze. Błędy czy niedopatrzenia letnich wojaży nie są tak bolesne w skutkach, jak te popełnione w zimowych warunkach. Mimo wszystko ten rodzaj spędzania czasu na wolnym powietrzu znajduje coraz większe rzesze fanów. Dlaczego? Czy to ucieczka od zgiełku? Czy może tęsknota za białym puchem i niezwykłą zimową scenerią? Z pewnością dla każdego z nas odpowiedź może być inna. Jedno jest jednak pewne – do nocowania poza ciepłym, domowym łóżkiem trzeba się dobrze przygotować. Należycie zabezpieczeni będziemy mogli się cieszyć wszystkim tym, co daje nam zimowa odsłona natury, a gdzie będziemy jej bliżej, niż pod namiotem?

    biwak zimowy

    Jak zaplanować biwakowanie zimą?

    Na początek powinniśmy określić czas i miejsce akcji. Pytanie „kiedy” ma zimą niemałe znaczenie, gdyż dni są krótkie, w listopadzie i grudniu to zwykle około 8 godzin, ale już w drugiej połowie lutego – 10. Początek astronomicznej zimy bywa atmosferycznie kapryśny, dominuje deszcz i nieprzyjemny ziąb. Paradoksalnie lepiej znosimy kilkustopniowy mróz, który zwykle wiąże się z mniejszą wilgotnością powietrza, niż kilka stopni na plusie w deszczowej scenerii. Styczeń to zwykle miesiąc najniższych temperatur, choć trudno w ostatnim dziesięcioleciu mówić o regularności, od lat jednak najlepszym miesiącem do podziwiania zimowej aury wydaje się luty. Dłuższe dni sprzyjają aktywności, a wielbicielom biwaku dają więcej czasu na dobre przygotowanie się do zimnej nocy.

    Zimowa sceneria przyciąga jak magnes – ośnieżone drzewa, białe polany, skrzypiący pod nogami puch. Wymarzony czas i miejsce, by na chwilę się zatracić.

    Odpowiedniego miejsca na biwak możemy poszukać z pomocą map, forów turystycznych lub własnych doświadczeń z okresu lata. W świetle prawa niestety nie można rozbić obozowiska w dowolnie wybranym przez siebie miejscu, jest to zabronione. Warto więc dobrze się zaznajomić z tematem, by uniknąć kłopotliwych sytuacji związanych z naruszeniem przepisów. Pewne są tylko oficjalne pola namiotowe i biwakowe oraz tereny wokół schronisk, jeśli te je udostępniają.

    W naszych planach nie powinno zabraknąć prognozy pogody – silny wiatr, kilkunastostopniowy mróz czy znaczne opady śniegu powinny wzbudzić nasz niepokój i skłonić do refleksji. Każdej prognozie wykraczającej ponad 3-4 dni bliżej jest do wróżby, niż realnego przewidywania zdarzeń atmosferycznych, dlatego ostateczną decyzję o biwaku powinniśmy podjąć krótko przed wyjazdem. Sprawdzonym i godnym polecenia portalem jest meteo.pl, a jeśli wybieramy się za granicę, możemy zajrzeć na weatheronline.pl, traktując poważnie wyłącznie prognozę 4-dniową.

    biwak zimą

    Jaki namiot wybrać na biwak zimowy?

    Producenci prześcigają się w tworzeniu coraz to nowych rozwiązań i technologii, namioty są coraz lżejsze, konstrukcje są coraz zmyślniejsze, jednak przed wyborem namiotu pod kątem zimowego biwaku warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów, które mogą mieć niebagatelne znaczenie podczas użytkowania.

    Zacznijmy od tego czym różnią się warunki letnie od zimowych. Pierwszą rzeczą jest oczywiście temperatura – latem w namiocie potrafi być potwornie gorąco, a zimą – zimno. Drugim znamiennym czynnikiem jest wiatr, latem jest to czynnik uprzykrzający wypoczynek, a zimą może przyprawić o naprawdę zimowe doznania. Silny wiatr zimą potrafi nawiać świeży śnieg do środka, jeśli dobrze nie przygotujemy namiotu, to śnieżyca może nas zastać wewnątrz namiotu. Woda, latem zwykle woda, zimą śnieg. Latem tak trzeba dobrać miejsce pod biwak, by nie obudzić się w basenie, a zimą tak, by nie obudzić się w igloo. Nie brakuje historii mówiących o grubej warstwie puchu o poranku, całkowicie zakrywającej namiot. Nie brakuje też historii, w których namiot nie wytrzymuje naporu śniegu i się zapada. Z pewnością żadna z podanych sytuacji nie kojarzy się z urokliwym zimowym biwakiem, zatem jaki namiot dobrać, by ograniczyć zagrożenie?

    Po pierwsze, jeśli biwakujemy we dwoje, to bierzemy namiot dwuosobowy, jeśli jesteśmy solo, to jednoosobowy. Namiot nie powinien być też wysoki, najlepiej 90-110 cm. Sypialnia namiotu gęsto szyta, unikajmy dużych przeszyć z siatki. Wszystko to będzie miało wpływ na temperaturę, jedynymi grzejnikami w namiocie będą nasze ciała i wydychane powietrze. Małą przestrzeń łatwiej nagrzać. By uniknąć zamieci wewnątrz namiotu, można zakopać krawędzie tropiku, obsypując je śniegiem. Można też zakupić namiot ze specjalnymi fartuchami śnieżnymi. Fartuchy takie obsypuje się śniegiem, co nie tylko chroni przed wiatrem, ale też stabilizuje namiot przed silnymi podmuchami. Obfite opady śniegu potrafią mocno obciążyć konstrukcję namiotu, lepiej więc unikać namiotów jednomasztowych lub takich, których średnica pałąków jest mniejsza niż 8,5 mm. Dobrze sprawdzają się klasyczne igloo oraz oczywiście namioty geodezyjne i półgeodezyjne, te ostatnie są jednak znacząco cięższe.

    |Namiot idealny na zimowy biwak - Antarctica Dome z widocznymi fartuchami śnieżnymi.

    Przykładem namiotu przeznaczonego do warunków zimowych jest Jack Wolfskin Antarctica Dome. Model ten wyposażony jest w fartuchy śnieżne, sylikonowany tropik i gruby aluminiowy stelaż (11 mm) – wszystko to, by sprostać ekstremalnym warunkom, jakie mogą mieć miejsca zimą. Jeśli jednak nie planujemy nabywać namiotu przeznaczonego specjalnie pod zimowe warunki, możemy użyć namiotu letniego, pamiętając o jego ograniczeniach względem modeli zimowych. Dobrym przykładem takiego namiotu może być Jack Wolfskin Skyrocket II Dome. Namiot ten posiada wysokie parametry nieprzemakalności, klasyczną konstrukcję i przystępną wagę, dobrze zabezpieczony poradzi sobie również w ujemnych temperaturach.

    namiot zimowy |Zdjęcie z festiwalu Wintercamp 2019.


    Czytaj także:


    Jakie dodatkowe akcesoria będą przydatne na biwak zimą?

    Śpiwór, ciepły śpiwór, to coś czego nie może zabraknąć w naszym ekwipunku. Spanie w śpiworze może być bardzo komfortowe, jeśli dobrze dobierzemy model do naszych potrzeb. Najlepszy stosunek ciepłoty do wagi prezentują śpiwory puchowe, ich wadą jest jednak higroskopijność (chłonięcie wilgoci, wraz z którą puch się zlepia i traci swoje właściwości cieplne). Śpiwory syntetyczne są zwykle nieco cięższe, ale nie pochłaniają wilgoci, jednak przy bardzo ekstremalnych warunkach tylko puch naturalny jest w stanie zapewnić wystarczający komfort cieplny. Najważniejszym aspektem jest więc dobór śpiwora do konkretnych warunków, np. syntetyczny model Smoozip zapewnia komfort przy -5 stopniach, co pozwala spokojnie przespać noc przy niedużym mrozie. Więcej informacji na temat doboru odpowiedniego śpiwora znajdziesz w innym naszym wpisie na Wilczym Blogu.

    Mając pod namiotem zmarzniętą ziemię lub śnieg, trzeba pomyśleć o dobrej izolacji. Na rynku możemy znaleźć specjalne karimaty o dużym współczynniku izolacyjności, przeznaczone na trzy sezony – jeśli zakres temperatur lub współczynnik izolacji (np. R-value, którego wartość na zimę powinna wynosić powyżej 3.0) nie jest podany w opisie danej karimaty, najprawdopodobniej nie będzie ona nadawała się na jesień ani zimę chłodniejsze noce. Możemy też skorzystać z maty samopompującej o grubości przynajmniej 4 cm. Dzięki temu nie powinniśmy odczuwać chłodu płynącego od podłoża.

    Niewątpliwą przyjemnością zimowego biwakowania jest podziwianie widoków z kubkiem ciepłego napoju w ręce. Dobry termos powinien trzymać gorąc przynajmniej 12 godzin – wszystkie modele Jack Wolfskin spełniają te oczekiwania, np. Kolima 0,5.

    Jeśli jesteśmy prawdziwymi zmarzluchami, możemy na czas biwaku założyć dodatkowe puchowe spodnie oraz sweter puchowy, a jeśli marzną nam ręce, to pomogą nam ciepłe, jednopalczaste rękawiczki. Utrzymanie właściwej ciepłoty ciała ma niebagatelne znaczenie dla naszego zdrowia, ale także dla psychiki – będąc zziębniętymi, nasza chęć do jakichkolwiek działań i cieszenia się chwilą znacząco spada.

    jaki namiot w góry zimą

    Jak rozbić biwak zimowy w górach?

    Biwakowanie zimą w górach to w moim odczuciu kwintesencja turystycznych umiejętności oraz jedno z najbardziej ujmujących wewnętrznie doświadczeń, jakich możemy zaznać na łonie natury. Świst wiatru, echo, czasem cisza tak dojmująca, że wprawiająca w zakłopotanie. Jeśli ktoś nie miał okazji znaleźć się jeszcze w takich warunkach, proponuję nie robić tego za pierwszym razem samotnie, tak ze względów czysto praktycznych jak i tych emocjonalnych. Zimowa sceneria wymaga od nas nieco innego podejścia w stosunku do tego, czego możemy się spodziewać podczas letnich biwaków. Szukając odpowiedniego miejsca na obozowanie pod namiotem powinniśmy unikać stromizn, zagłębień oraz wierzchołków. Na stromych zboczach trudno ulokować i dobrze zabezpieczyć namiot, we wgłębieniach możemy zostać po prostu zasypani, a na wierzchołkach wiatr potrafi hulać z niespotykaną siłą. Szukamy więc wypłaszczenia terenu znajdującego się poniżej grani. Dobrym miejscem jest granica lasu. Planując nocleg w samym lesie, trzeba bacznie przyjrzeć się drzewom i sprawdzić, czy gdzieś nad nami nie znajduje się uschnięta gałąź, która mogłaby podczas wiatru spaść na obozowisko. W wybranym ostatecznie miejscu tworzymy platformę pod namiot. Możemy ją po prostu wydeptać lub użyć składanej łopaty do śniegu. Dzięki temu podłożenie nie będzie się deformować pod ciężarem naszego ciała, a powstałe bandy będą nas chroniły przed wiatrem.

    spanie w śpiworze zimą

    Gotowanie podczas biwaku zimowego

    Badania naukowe dowodzą, iż spośród różnych czynników jedzenie jest drugim najsilniejszym wyzwalaczem endorfin. Dodatkowo zmęczenie i wysiłek potęgują pozytywne doznania. Posiłek podczas zimowego biwaku może być najprzyjemniejszą częścią dnia. Jak się do tego przygotować? Jeśli pogoda sprzyja, możemy rozpalić ognisko, które poza możliwością przygotowania posiłku, pozwoli nam się ogrzać. Rozpalanie ognia zimą to nie lada wyzwanie, warto więc zabrać ze sobą ekologiczną rozpałkę i kilka suchych kawałków drewna. Ognisko powinno być właściwie zabezpieczone, a nasz namiot znajdować w pewnej odległości, by uniknąć uszkodzeń tropiku. Nad ogniskiem najlepiej rozstawić trójnóg z wiszącym kociołkiem, w którym możemy przygotować dowolne danie jednogarnkowe. Niestety w świetle prawa ogniska możemy rozpalać tylko w ściśle określonych lokalizacjach, w wielu sytuacjach pozostaje więc kuchenka gazowa i menażka. Przy niskich temperaturach gaz rozpręża się niechętnie i gotowanie zajmuje nieco więcej czasu, można temu zapobiec przynajmniej na dwa sposoby. Jednym z nich jest zakup kartuszy z mieszanką gazową przeznaczoną specjalnie na zimowe warunki, która w mniejszym stopniu będzie reagować na niskie temperatury. Oprócz tego możemy kartusz schować pod kurtkę na 30 minut przed gotowaniem, a w nocy trzymać w śpiworze, dzięki temu gaz będzie sprawnie podgrzewał posiłek. Oczywiście też możemy skorzystać z mniej popularnych kuchenek na inne paliwo, np. na benzynę. Wybór kuchenki nie jest aż tak istotny, zwróćmy jednak uwagę na moc i powiązany z nim czas zagotowania litra wody. Im szybciej, tym lepiej. Oczywiście posiłki powinniśmy przygotowywać na zewnątrz, praktyka pokazuje jednak, iż przy niesprzyjającej aurze przenosimy polową kuchnię do wnętrza namiotu. Pamiętajmy by uchylić wejście namiotu oraz górne wywietrzniki. Kuchenka powinna stać stabilnie, a my nie wykonywać niepotrzebnych ruchów, aż do zakończenia gotowania. Polecanym patentem na takie sytuacje jest zakup kuchenek typu Jet-Boil, czyli połączenia garnka, palnika, radiatora i kartusza w jedną całość, z możliwością zawieszenia np. u sklepienia czy wejścia namiotu. Na koniec trzeba wspomnieć jeszcze o nadrzędnej zasadzie dotyczącej zimowego biwaku. Jeśli do przygotowania posiłków będziemy rozpuszczać śnieg, unikajmy tego w żółtym kolorze. ;)

    biwak zimowy w górach

    Gdzie warto rozbić biwak zimą?

    Odnalezienie dobrego miejsca pod biwak wymaga nieco zachodu, tym bardziej że będziemy musieli zderzyć się z aktualnymi przepisami prawa. Oczywiście legalnie możemy biwakować we wszystkich oficjalnie przeznaczonych do tego miejscach jak pola biwakowe i namiotowe. Miejsca pod biwak często udostępniają też schroniska turystyczne oraz osoby prywatne. Dlaczego jednak nie możemy rozbić obozowiska w dowolnie wybranym przez siebie miejscu? Problem prawny polega na tym, że większość terenów jest czyjąś własnością, a zatem chcąc biwakować, musimy uzyskać zgodę, a czasem i wnieść do tego opłatę. Właścicielem danego terenu może być osoba prywatna, firma, gmina czy nadleśnictwo i rzadko zdarza się, by jakiś obszar był niczyj. Od niedawna możemy cieszyć się specjalnymi obszarami przeznaczonymi do uprawiania turystyki w lasach, w tym biwakowania. Tereny te zostały udostępnione fanom survivalu i bushcraftu, swoją obecność należy zgłaszać mailem właścicielowi danego obszaru. W dalszym ciągu zabronione jest rozpalanie ognia, ale sam fakt powstania takich miejsc wydaje się dobrym krokiem, jednocześnie daleko nam do wolności w obozowaniu jaką daje choćby Norwegia czy Szkocja. W krajach tych obowiązują proste zasady, jeśli jesteśmy w sąsiedztwie czyjegoś gospodarstwa, należy zapytać o zgodę. Jeśli jesteśmy w oddali, możemy pozostać na jedną noc, nie zostawiając po sobie żadnych śladów. Pozostaje nam życzyć sobie liberalizacji polskich przepisów, oczywiście z pełnym poszanowaniem czyjejś własności oraz przyrody. Obecnie obowiązujące w Polsce przepisy wprowadzają więc dotkliwe i często nieżyciowe ograniczenia. W praktyce prawa te są częściowo martwe, gdyż w górach i lasach nikt ich nie egzekwuje. Kontroli możemy spodziewać się w rezerwatach i niektórych parkach narodowych, z pewnością możemy też spodziewać się reakcji właściciela gruntu, jeśli rozbijemy się w okolicy jego domu. Poza tym istnieje ciche przyzwolenie na biwakowanie od zmierzchu do świtu w ramach zdrowego rozsądku. Urokliwe miejsca do biwakowania znajdziemy w całej Polsce, od Wybrzeża, przez Kaszuby, Mazury, Juręm po Beskidy, Bieszczady i Karkonosze. Gdziekolwiek przyjdzie nam biwakować, pamiętajmy by zachowywać się przywozicie. Nie zostawiaj po sobie śmieci i „zatrzyj ślady” swojej obecności.

    biwak zimą |Zdjęcie z festiwalu Wintercamp 2019.

    Powiązane Wpisy

    Mały Szlak Beskidzki – gdzie się znajduje oraz jak przejść? Co warto wziąć ze sobą na szlak MSB?

    Nazywany czasem szlakiem północnym lub młodszym bratem Głównego Szlaku Beskidzkiego, prowadzi w miejsca, w które GSB nie dociera. Wędrując Małym Szlakiem Beskidzkim odwiedzimy rzadziej uczęszczane przez turystów pasma Beskidu Małego, Makowskiego oraz Wyspowego. Wyprawa na MSB jest świetną okazją do spróbowania swoich sił w wędrowaniu na dłuższym dystansie. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Najciekawsze szlaki rowerowe w Beskidzie Żywieckim

    Trasy rowerowe w Beskidzie Żywieckim przyciągają rowerzystów z całej Polski. I co ciekawe – nie tylko tych doświadczonych. To region, który oferuje szlaki zarówno dla zawodowców, jak i dla początkujących. I to właśnie w Beskidach lubię najbardziej. Ukształtowanie terenu w tym regionie sprzyja zarówno pieszym wędrówkom, jeździe na szosie, czy na rowerze MTB. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja skupiłam się na tej ostatniej grupie i chciałabym Wam polecić kilka tras rowerowych, o różnym stopniu trudności - idealnych pod rower górski! Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Lawiny w Tatrach – jak uniknąć wypadku lawinowego?

    Lawiny śnieżne są jednym z kluczowych zagrożeń występujących zimą lub wczesną wiosną w górach. Tegoroczny sezon, który jest szczególnie niebezpieczny, już nie raz udowodnił jak groźny może być ten biały żywioł. Wszystkie osoby poruszające się w rejonach zagrożonych lawinami - narciarze, wspinacze czy piesi turyści, powinni wiedzieć w jakich warunkach powstają lawiny i jak można się przed nimi chronić. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Powiązane produkty