Szlak na Durbaszkę i Wysoki Wierch z małymi dziećmi – wyzwanie czy kaszka z mleczkiem?

Komentarze (0)

Spis Treści

    Tekst powstał w ramach akcji „Zostań Autorem Wilczego Bloga”, której Ewa Doniec – autorka artykułu – jest laureatką. #PODZIELSIĘSZLAKIEM



    Jesteśmy z mężem dość mocno wychodzeni po górach, szczególnie ja. Ale ten wyjazd w Pieniny miał być inny, bo z dziećmi i to małymi (syn ma 3,5 roku, córka niespełna 2 lata). Mieliśmy wielkiego pietra. Czy damy radę? Czy w ogóle możliwe będzie przejście jakiegokolwiek szlaku? A co, jeśli dzieciom się nie spodoba? Zobaczcie, jak było na jednej z naszych pięciu górskich wycieczek podczas tygodniowego wyjazdu w polskie Pieniny.

    szlak na durbaszkę |Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tym artykule pochodzą z prywatnego archiwum autorki.

    Pieniny – podróż w znane

    Turyści zwykle mozolą się przez Durbaszkę na Wysoki Wierch, myląc go przy tym z pobliską Wysoką. My nie pomyliliśmy. Znaliśmy dobrze ten teren, bo w 2014 roku szaleliśmy tu we dwoje rowerami MTB. Do schroniska PTTK Pod Durbaszką prowadzi łatwa droga, startująca z parkingu blisko wejścia do Wąwozu Homole. Nie jest to typowy szlak turystyczny, raczej autostrada dla dżipów podążających z dostawą jadła do schroniska. Cały czas pod górę i po kamieniach. Małe dzieci chętnie mkną przed siebie. Tu patyk, tam listek, a i pośliznąć się nie trudno… Ale i wesoło, gdy nuci się górską piosenkę. Już po kilku minutach marszu warto spojrzeć w dolinę. Mało tu świerków, a kwitnące łąki dają dobrą perspektywę na pobliskie wsie: Jaworki i Szlachtową. Widoki pokrzepiają, czas ruszać wyżej.


    szlak pieniny durbaszka wysoki wierch

    I po co ta męczarnia?

    Niewielkie wypłaszczenia pozwalają na złapanie oddechu. Bo jakże tu nie zmachać się porządnie, gdy na plecach niesiesz 11 kilo żywej wagi w siedzisku plus przekąski? (P.S. W obliczeniach nie wolno pominąć wagi nosidła: 3,5 kg!) Nie ma bowiem innego wyjścia – nosidło turystyczne dla dziecka poniżej trzeciego roku życia zabrać w góry należy. Inaczej, albo daleko nie zajdziesz, albo będziesz nieść słodki ciężar w ramionach, albo… może odpuść sobie, rozprostuj nogi na leżaczku i popijaj chłodną wodę sodową, patrząc na góry z daleka? My cenimy trasy ambitnie, długie i piękne, więc i z nosidłem się polubiliśmy. Musieliśmy :)

    szlak durbaszka wysoki wierch

    Dobry kompan na szlaku to podstawa!

    Czas przejścia do schroniska mija szybko, bo w towarzystwie owiec. Spotkaliśmy stado liczące ze 200 sztuk, z bacą i czterema owczarkami podhalańskimi. To owieczki dyktowały tempo, akompaniując nam dzwoneczkami i nie bojąc się obiektywu. Uciecha dla dzieci była ogromna, a i droga pod górę zawsze jest łatwiejsza, gdy dziecko się śmieje.

    Schronisko PTTK pod Durbaszką – kiedy czas, by odpocząć…

    W schronisku PTTK Pod Durbaszką (848 m n.p.m.) wyżywienie jest proste, smaczne i co najważniejsze – sycące. Taras widokowy – znakomity. Patrząc w niebo zastanawialiśmy się, czy lata tam kobuz, orlik krzykliwy, a może orzeł przedni? Długo obserwowaliśmy imponujący lot drapieżnika, ale ostatecznie nie było nam dane przyjrzeć się mu z bliska. Kto wie – może to i lepiej?

    Pod Durbaszką można świetnie odpocząć przed wyjściem na najwyższy szczyt Pienin – Wysoką (1050 m n.p.m.), i przed zdobyciem Wysokiego Wierchu (898 m n.p.m.).

    szlak do schroniska durbaszka


    Czytaj także:


    Czas na nas! Idziemy na Durbaszkę!

    Wykonaliśmy szybki skok na Durbaszkę (934 m n.p.m.), a następnie obraliśmy niebieski szlak na zachód. W silnym wietrze, przy spadającej temperaturze i nadciągających deszczowych chmurach, idąc szerokim i komfortowym grzbietem górskim, podziwialiśmy Tatry.

    Czy najmłodsi członkowie naszej wyprawy byli zainteresowani krajobrazami, gdzie ośnieżone, groźne i majestatyczne góry jawią się na horyzoncie? W żadnym wypadku! Przecież zabawa jest lepsza niż wszystko inne, a na odcinku Durbaszka – Wysoki Wierch największą atrakcją dla dzieci było skakanie po słupkach granicznych. A sporo ich tu, więc było co robić!

    szlak pieniny wysoki wierch

    Wysoki Wierch i samotny atak szczytowy

    Samo podejście na szczyt Wysokiego Wierchu to mniej niż 10 minut żółtym szlakiem, ten odcinek jest jednak zdecydowanie wymagający fizycznie. Dwie krótkie stromizny dają nieco w kość. Dlatego ostatecznie weszłam tam sama, a reszta rodzinki ominęła górę niebieskim szlakiem. Wreszcie mogłam cieszyć się tym, co w górach cenię najbardziej – niezależnością, podążaniem własnym tempem i ciszą. To ostatnie miłuję zaś ponad wszystko. Bo gdy wiatr hula tak, że nie słyszę własnych myśli, luzuję zupełnie. Zapominam o troskach życia codziennego. One zostają w dolinach. W sercu mam radość, podziw i pokorę. Teraz, gdy jestem mamą dwójki dzieci, każdą chwilę samotności celebruję mocniej niż kiedykolwiek przedtem. Jestem wdzięczna za każdą taką, bo wtedy lepiej słyszę siebie i staję się lepszym człowiekiem.

    pieniny z dzieckiem

    Wysoki Wierch – majestat góry

    A co robi Wysoki Wierch? Zapiera dech w piersiach. Ledwo zdążyłam uregulować oddech po wejściu, a już zabrała mi go panorama. Bo widok na każdą stronę taki, że hej! Szczyt jest bezleśny, otoczony łąkami, wyraźnie króluje nad okolicą. Pieniny – Masyw Trzech Koron, Tatry, Gorce, Beskid Wyspowy, Beskid Sądecki. Można tu siedzieć bez końca i gapić się w te i wewte! A i ławeczka dla strudzonego wędrowca się znajdzie, by przycupnąć i delektować się herbatką z termosu. Pobyć tu samej, nasycić się, nacieszyć.

    A gdy czas wracać w doliny, do swoich ludzi – ogarnia mnie niezmierny żal. Pozostaje tylko nadzieja, że szczyt nie ucieknie, szybko bowiem wdarł się do mego serca i choć byłam na niejednej górze w Polsce, Europie i Azji, do Wysokiego Wierchu jakoś tak mi najbliżej.

    żółty szlak do szlachtowej doliny

    Do marszu wróć! Żołtym szlakiem do Szlachtowej Doliny

    Najpierw ostre zejście z Wysokiego Wierchu, a potem miarowo w dół (żółty i niebieski szlak idą razem), wśród pomrukiwania brązowych krów i dźwięku ich dzwonków. Trzy Korony są stad na wyciągnięcie ręki, więc warto zatrzymać się w miejscu, gdzie żółty szlak odbija do Szlachtowej, a niebieski prowadzi do Szafranówki (742 m n.p.m.) i podziwiać krajobraz. Tam znajduje się kilka drewnianych ławeczek, które przydadzą się podczas zasłużonego odpoczynku. Coś magicznego jest w tym miejscu. Słychać nawoływania z pobliskiej bacówki, owieczki w zapamiętaniu skubią trawę, koń transportuje wózek pełen beczek mleka. Poza tym, człowieka tu żadnego, mysikrólik przysiada w pobliżu, zwabiony okruchami spadającymi z kanapek, wiatr nuci cichą pieśń.

    pieniny durbaszka

    Do domu już czas…

    Powrót do Szlachtowej żółtym szlakiem prowadzi cały czas delikatnie w dół. Ukwiecone łąki to świetny teren do zbiegania nawet dla malutkich dzieci. Kaczeńce, niezapominajki, mniszki lekarskie. Dobrze się je zrywa, wącha i podjada. Eh, te dzieci – dorosłym zdaje się, że muszą je wszystkiego nauczyć, a prawda jest taka, że gdybyśmy nie byli na trasie razem z naszymi maluchami, to pokonalibyśmy ją dużo szybciej, zaszli o wiele dalej, ale zobaczyli mniej.

    szlak na wysoki wierch

    Sentymentalne rozkminy na koniec wyprawy

    Gdy ląduję na tyłku, nieudolnie chroniąc siebie i dziecko przed niekontrolowanym poślizgiem, mam czas popatrzeć, jak mrówki transportują pszczołę, pomóc żuczkowi przekręcić się z powrotem na nóżki i zanurzyć nos w pyłku mleczy. Siedzę na ziemi i zamiast prędko otrzepywać spodnie, cieszę się z tego, co mam, gdzie jestem i z kim przebywam. Bo w górach nie jest dla mnie ważne to, ile szczytów zaliczę. W górach ważne jest dla mnie to, jak celebruję bycie tu, ile z niego wynoszę i z kim dzielę szlak. Bo w górach jest mi pięknie!

    najpiękniejsze szlaki w pieninach

    Podsumowanie Szlaku Durbaszka – Wysoki Wierch

    Czas przejścia z mapy to około 3 godziny. Z małymi dziećmi idzie się dwa razy dłużej.

    Stopień trudności: dla dorosłych bez dzieci – łatwy. Dla dorosłych z dwójką dzieci – średniotrudny (klucz do sukcesu: dobre humory, przekąski w plecaku i bezdeszczowa pogoda) Polecamy, zachęcamy i zamierzamy wrócić na szlak Durbaszka – Wysoki Wierch jesienią, gdy stoki gór zapłoną od czerwieni liści i traw.

    ewa doniec jack wolfskin #podzielsięszlakiem



    jack wolfskin strzałki

    jack wolfskin reklama telewizyjna strzałki


    Powiązane Wpisy

    Gravelove Alicante – rowerem po Hiszpanii

    Alicante, Hiszpania to mekka rowerzystów trenujących przed sezonem. Swoją sławę zawdzięcza różnorodności terenu, niewielkiej ilości dni deszczowych i kilometrom tras o niewielkim ruchu samochodowym. Do tego zapierające dech w piersiach widoki – lazurowe Morze Śródziemne, pagórkowate tereny i górzyste wąwozy. Znajdują się tu trasy dla rowerzystów różnej maści – szosa, MTB, enduro czy gravel. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Mały Szlak Beskidzki – gdzie się znajduje oraz jak przejść? Co warto wziąć ze sobą na szlak MSB?

    Nazywany czasem szlakiem północnym lub młodszym bratem Głównego Szlaku Beskidzkiego, prowadzi w miejsca, w które GSB nie dociera. Wędrując Małym Szlakiem Beskidzkim odwiedzimy rzadziej uczęszczane przez turystów pasma Beskidu Małego, Makowskiego oraz Wyspowego. Wyprawa na MSB jest świetną okazją do spróbowania swoich sił w wędrowaniu na dłuższym dystansie. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Lawiny w Tatrach – jak uniknąć wypadku lawinowego?

    Lawiny śnieżne są jednym z kluczowych zagrożeń występujących zimą lub wczesną wiosną w górach. Tegoroczny sezon, który jest szczególnie niebezpieczny, już nie raz udowodnił jak groźny może być ten biały żywioł. Wszystkie osoby poruszające się w rejonach zagrożonych lawinami - narciarze, wspinacze czy piesi turyści, powinni wiedzieć w jakich warunkach powstają lawiny i jak można się przed nimi chronić. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Powiązane produkty