Jak wspiąć się na Kilimandżaro i zdobyć najwyższy szczyt Afryki? – rozmowa z Tomaszem Kobielskim

Komentarze (0)

Spis Treści

    Z Tomaszem Kobielskim, założycielem i liderem agencji wyprawowej Adventure24, rozmawiamy na temat Kilimandżaro, uroku góry i trudności związanych z wchodzeniem na szczyt. Poruszamy kwestię tego, czy warto pokusić się o taki trekking, w jakim terminie planować wyprawę, jak przygotować się do wyjazdu i co znajduje się w okolicy. Z wywiadu dowiesz się też, którędy najlepiej zdobyć Kilimandżaro i dlaczego wyprawy są tak ważne dla lokalnej ludności. Zapraszamy do lektury!

    |Tomasz Kobielski podczas jednej z wypraw na Kilimandżaro.


    Kilimandżaro – słowem wstępu


    Andrzej Lubczyk: Na początek może zdradzisz, co należy rozumieć poprzez nazwę „Kilimandżaro”?

    Tomasz Kobielski: Poprzez Kilimandżaro rozumiemy cały masyw wulkanu razem z jego szczytami. Każda osoba planująca wyprawę na Kilimandżaro musi wejść na wysokość 5895 m n.p.m. Zdobywając górę, wspina się na najwyższy ze szczytów, Kibo, a dokładnie na najwyższe wzniesienie, Uhuru Peak, czyli Szczyt Wolności.

    O ile mi wiadomo, na pozostałe wierzchołki pozwolenia nie są wydawane. Najniższy z nich, Shira, ma 3940 m n.p.m., to taka piramidka skalna. Na Mawenzi (5150 m n.p.m.), czyli drugi szczyt, na 100%  nie wydaje się pozwoleń ze względu na ryzyko wypadku – skała jest tam bardzo krucha.

    Z tego co wiem, na szczycie znajduje się lodowiec. Jak wygląda obecnie? Czy wędrówka odbywa się po nim, czy trasa biegnie gdzieś obok?

    Wchodzę tam od 13 lat i z tej perspektywy mogę powiedzieć, że po lodowcu się nie chodzi. Nie wiem, jak było wcześniej, ale podejrzewam, że podobnie. Trasa przebiega niedaleko, w niektórych momentach raptem kilkaset metrów od lodowca, więc ten jest dobrze widoczny.

    Trzeba sobie również zdać sprawę z tego, co należy rozumieć jako lodowiec na Kilimandżaro. To nie jest lodowiec w skali lodowców, jakie można zobaczyć w Alpach czy na Kaukazie, bardziej to czapy lodu, pozostałości dawnego lodowca. Nie ma on więcej niż około kilometra długości na wierzchołku i kilkuset metrów szerokości. Jest też bardzo zerodowany i przez tych paręnaście lat obserwuję, że stale się topi. Co do podłoża, po którym się wędruje w partiach szczytowych Kilimandżaro, to czasami jest to śnieg, czasami zlodowaciały śnieg, wszystko zależy od pogody w danym sezonie. 

    kilimanjaro lodowiec

    Jakie szlaki prowadzą na Kilimandżaro? Który z nich możesz polecić jako najciekawszy?

    Na Kilimandżaro prowadzi siedem podstawowych szlaków, trzy z nich są najczęściej używane. Pierwszy to Marangu, znany również jako Coca-Cola. Kolejny to droga Machame, którą ktoś kiedyś nazwał Whisky, a ostatni to Shira czy też Lemosho. My koło 90% wypraw odbywamy drogą Machame. Kiedyś zdarzało się, że chodziliśmy drogą Marangu, ale ta jest mniej atrakcyjna, oferuje gorsze widoki, przyroda dookoła nie zachwyca tak bardzo, jak na Machame, poza tym daje gorsze możliwości aklimatyzacyjne.

    Oczywiście część ludzi wybiera Marangu ze względu na chaty po drodze, będące rodzajem schronisk górskich. Jest to jedyna droga z chatami, na pozostałych korzysta się z namiotów. Natomiast moim zdaniem to tak naprawdę żaden komfort, sale w budynkach są wieloosobowe, więc zawsze w nocy ktoś chrapie, sapie, gdy ludzie wychodzą za potrzebą na zewnątrz, to drzwi skrzypią, co budzi pozostałych. Dlatego też jestem zdania, że lepiej nocować w dwuosobowych namiotach na drugiej trasie.

    Droga Machame za to jest bardzo atrakcyjna widokowo, ma większą ilość obozów – dokładnie jeden więcej niż Marangu. Jeśli całość wyprawy zaplanuje się mądrze i rozłoży na siedem dni, a nie na sześć, to po drodze będzie dodatkowy obóz na wysokości około 3900 m n.p.m, co naprawdę poprawia aklimatyzację, więc ludzie lepiej się czują podczas ataku szczytowego. No i wreszcie najważniejsza rzecz – na Kilimandżaro przy wejściu drogą Machame schodzi się drogą Mweka. Wtedy tylko odcinek od ostatniego obozu do szczytu jest taki sam. Z kolei na drodze Marangu wraca się tą samą trasą.

    kilimandżaro wyprawa


    Bezpieczeństwo na Kilimandżaro


    Jak wygląda kwestia pogody, czy potrafi pokrzyżować plany?

    Pogoda musiałaby być naprawdę kiepska, by myśleć o przerwaniu wyprawy. W naszej agencji nigdy się nie zdarzyło, by grupa nie stanęła na szczycie, a tych wyjazdów zorganizowaliśmy już około 100. Bywały pojedyncze momenty, gdy grupa wędrowała w gorszej pogodzie, np. w padającym śniegu, ale droga na szczyt jest na tyle oczywista, że nie sprawia to problemu. Jedyny minus w takiej sytuacji to ograniczone możliwości podziwiania krajobrazu.

    Poza tym na Kilimandżaro nie można sobie pozwolić na dni zwłoki czy przerwy, gdyż Park Narodowy Kilimandżaro nakłada ograniczenia czasowe, wchodząc, trzeba określić, ile dni grupa tam spędzi. Dlatego ważne jest, by codziennie zrealizować dany program, bez względu na pogodę.

    Oczywiście teoretycznie istnieje możliwość wydłużenia pobytu, ale to byłoby trudne organizacyjne, w parku płaci się za każdy dzień. Wymagałoby to więc zgody całej grupy na dodatkowy permit i obsługę wyprawy.

    kilimanjaro senecio starzec

    Czy na Kilimandżaro jest bezpiecznie? Czy zagrożenie ze strony zwierząt w Afryce jest realne?

    Przyznam, że żadna z naszych wypraw nie spotkała jeszcze większego dzikiego zwierzęcia podczas wędrówki. Na szlaki wiodące na Kilimandżaro zwierzęta się nie zapędzają, a przynajmniej nie na drogi, którymi chodzimy. Wynika to również z tego, że od strony Tanzanii nie ma parków narodowych ze zwierzętami, te są od strony Kenii.

    Jedna z kilku dróg biegnących na Kilimandżaro to Rongai, znajdująca się bliżej granicy z Kenią. Na niej znajduje się obóz o nazwie Lion Camp, rzekomo ktoś kiedyś widział tam lwa, ale moim zdaniem to tylko opowieści sprzed lat, a nie rzeczywistość. Jedyne zwierzęta, które można spotkać na szlaku to małpy, jest ich naprawdę sporo, poza nimi występują również liczne gryzonie.

    najwyższy szczyt afryki

    W jakim terminie najlepiej wybrać się na Kilimandżaro?

    W Afryce problem stanowi wskazanie, kiedy przypada zima czy też wiosna. Jedynie lato łatwo jest wyróżnić, na równiku to czas naszej zimy. Z zimą jest już trudniej, teoretycznie to nasze lato, ale jednak w praktyce nie jest to tak jednoznaczne. Właśnie dlatego mówi się tam o tak zwanych porach suchych i porach deszczowych. Pory suche są dwie. Jedna trwa mniej więcej od grudnia do połowy marca, później do czerwca jest pora deszczowa. Od czerwca znowu występuje pora sucha, która trwa do mniej więcej do połowy października. Następnie do grudnia znowu panuje pora deszczowa.

    Z doświadczenia wiem, że z powodzeniem można zdobywać Kilimandżaro porach suchych. W czasie pór deszczowych nie organizuje się wypraw, co nie oznacza, że nie da się wtedy wejść na Kilimandżaro. W porze deszczowej nie musi nawet padać deszcz. Sam byłem na przykład na Mount Kenya w takim terminie, wtedy przez cały okres trekkingu nie spadła z nieba ani kropla. Bywa też tak, że w porze suchej deszcz pada przez połowę wyprawy, więc nie ma tutaj reguły, tym bardziej, że Kilimandżaro to samodzielny masyw, który kumuluje zjawiska atmosferyczne wokół siebie. Dlatego też dookoła może być ładna pogoda, a na Kilimandżaro będzie padać deszcz.

    Trudno w 100% stwierdzić, które miesiące są najlepsze, gdyż to się zmienia rok do roku. W ostatnich latach w styczniu czy lutym na Kilimandżaro było sporo opadów śniegu, a wcześniej zdarzały się lata bez opadów.  Trzeba mieć również na uwadze, że pogoda nie zmienia się tam tak drastycznie, jak w Polsce, w porze deszczowej na trasie nie będzie więc znacznie trudniej, co najwyżej będzie więcej deszczu czy śniegu.


    Co można zobaczyć podczas wyprawy na Kilimandżaro


    Jak wygląda sama trasa pod względem przyrodniczym i widokowym?

    Co do fauny, to poza ptakami, małpami i drobnymi gryzoniami, niewiele jest do oglądania. W dolnych partiach góry żyją jakieś zwierzęta, ale unikają ludzi. Lasy deszczowe wokół Kilimandżaro są ogromne, więc nie ma potrzeby, by zwierzęta zapuszczały się w pobliże szlaków. Jeśli chodzi o florę, to naprawdę może zachwycić, wraz z kolejnymi kilometrami wędrówki przyroda dookoła bardzo się zmienia, każdego dnia mija się inne piętro roślinności. Najpierw jest las deszczowy, potem zarośla ze skałami, później stricte skały i tak zostaje już do szczytu. Na górze dochodzą jeszcze lodowce. Szata roślinna jest naprawdę ciekawa, można zobaczyć zupełnie egzotyczne rośliny.

    Jeśli chodzi o widoki, to dlatego polecam trasę Machame, gdyż biegnie zewnętrzną częścią góry, w odróżnieniu od Marangu wchodzącej w „środek” góry i biegnącej cały czas polodowcowymi dolinami. Z Machame – nazywanej również Whisky – z daleka widać inną górę, Mount Meru, oraz trzeci co do wysokości szczyt, Shirę. Machame otacza górę dookoła, więc można obserwować okolicę Kilimandżaro z kilku stron – na szczyt idzie się od zachodu, przez południe na wschód, skąd wchodzi się na wierzchołek. Przed ostatnim obozem można również zobaczyć Mawenzi.

    Trzeba pamiętać, że masyw ma rozpiętość, która jest zbliżona do wielkości wszystkich pasm górskich w Polsce, więc nie można tego porównać do krajobrazów, do których przywykliśmy w kraju. Poza tym na Kilimandżaro zwykle w dole widać chmury, podobnie jest z widokiem z wierzchołka – z jednej strony widnieją lodowce, z innej jest Mt. Meru, w stronę Kenii widok ogranicza ogromny krater. Tym samym, ze szczytu często niewiele widać.

    Na Kilimandżaro ciekawe widoki są w natomiast w nocy. Podczas wchodzenia można zobaczyć dookoła światła odległych miast. Trzeba natomiast pamiętać, że to ogromny masyw, a najbliższe miejscowości są oddalone o parędziesiąt kilometrów.

    kilimandżaro mapa

    Co dodatkowo można zobaczyć w okolicy Kilimandżaro?

    W Afryce oprócz Kilimandżaro na pewno warto wybrać się na safari. W okolicy znajduje się kilka parków narodowych. Warte polecenia są Lake Manyara, Tarangire, krater Ngorongoro, czy słynny Park Narodowy Serengeti. Przy samym Kilimandżaro można odwiedzić unikatowe wioski na stokach góry, w których mieszkają ludzie, uprawiają kawę i bananowce, wszystko to bez otoczki „sztuczności” dla turystów. Warto również wybrać się do wioski Materuni i odwiedzić wodospad o tej samej nazwie. Nieopodal miejscowości Moshi, są bardzo ciekawe sadzawki z krystaliczną ciepłą wodą, gorące źródła. Można również, jadąc na safari, podjechać pod jeden z aktywnych do dzisiaj wulkanów o nazwie Ol Doinyo Lengai. Jest to ostatni na świecie czynny wulkan karbonatytowy. Lawa w wulkanie ma kolor srebrno-biały.

    Ngorongoro, Serengeti i Lake Manyara leżą w pograniczu Wielkiego Rowu Afrykańskiego, czyli potężnego uskoku tektonicznego, biegnącego w Afryce z północy na południe. Większości ludzi Afryka kojarzy się z płaskimi terenami, często podczas rozmów z uczestnikami, dowiadujemy się o ich zaskoczeniu tym, jak górzysty jest ten kontynent. Nawet gdy nie wspinamy się na Kilimandżaro, to średnia wysokość regionu wynosi około 1000 m n.p.m., w Ngorongoro średnia wysokość to mniej więcej 2000 m n.p.m.

    kenia góra kilimanjaro


    Dla nas turystyka, dla mieszkańców szansa na utrzymanie rodziny


    Czy na Kilimandżaro trzeba wchodzić z przewodnikiem?

    Każda wyprawa ma obowiązek skorzystania z usług przewodnika i moim zdaniem to bardzo dobra sprawa. Masyw góry jest tak rozległy, że ludzie by się pogubili, gdyby nie chodzili z lokalnymi przewodnikami. Oczywiście liderzy agencji wybierający się na szczyt kilka-kilkanaście razy w ciągu roku mogliby sobie na to pozwolić, ale gdy ktoś idzie pierwszy raz, miałby duże problemy, zwłaszcza przy zmianie pogody.

    Teoretycznie można nie najmować porterów i samemu nieść cały sprzęt, ale przewodnika trzeba zabrać ze sobą. O ile dobrze kojarzę, przy małych grupach jest wymóg co najmniej dwóch przewodników, na wypadek, gdyby ktoś musiał zejść – wtedy drugi zostaje z resztą ekipy. W Parku Narodowym Kilimandżaro tego rodzaju sprawy są uregulowane dokładnymi przepisami.

    Nawiązując jeszcze do tematu porterów, dla niektórych turystów wędrówka z całym bagażem jest może i trochę sportowa, ale my tego nie proponujemy, nie tylko ze względu na komfort wspinaczki. Powód, dla którego korzystamy z usług porterów, jest taki, że robimy to ze względu na dobro tych ludzi i ich rodzin. Trzeba pamiętać, że okolica nie należy do najbogatszych, więc dajemy lokalnej ludności możliwość zarobienia pieniędzy i utrzymania rodziny.


    Czytaj także:


    Jak wygląda pomoc ze strony porterów? Co musi nieść uczestnik wyprawy?

    Podczas wyprawy praktycznie wszystko ogarniają przewodnicy i tragarze. W zasadzie przewodnicy są od tego, by prowadzić, nie są od rozstawiania, bardziej nadzorują przebieg wyprawy i przebywają z uczestnikami wyjazdów. Obozy są przygotowywane przez porterów, to do nich należy rozbicie namiotów czy mesy.

    Często pojawiają się pytania, dlaczego to nie stoi w obozie przez cały czas, tylko idzie razem z nami. Trzeba pamiętać, że namioty się brudzą, kurzą, mokną, płowieją, więc gdyby tam ciągle stały, byłyby w złym stanie, a tak każda ekipa ma swoje namioty, każdy obóz jest rozstawiany dla konkretnej wyprawy, następnie zwijany i schodzi z nią na dół. Tam namioty są czyszczone, reperowane, suszone, więc sprzęt jest zadbany i dobrej jakości. Uczestnicy nie biorą natomiast udziału w rozbijaniu obozu, podczas wędrówki mogą się skupić na wchodzeniu, idą tylko z małymi plecakami, w których mają rzeczy na przebranie, kurtkę przeciwdeszczową, prowiant, batoniki itd.

    najwyższy wulkan w afryce kilimandżaro


    Dla kogo jest Kilimandżaro?


    Czy każdy może się wybrać na Kilimandżaro?

    Kilimandżaro jest do zdobycia przez każdą zdrową osobę. Wejście na szczyt to typowy trekking na dużej wysokości, bez trudności technicznych. Razem z doświadczonym liderem i przewodnikami, którzy nie gonią ludzi, idą wolno, obserwują, dbają o samopoczucie, pilnują by ludzie dużo jedli i pili (zwłaszcza z tym ostatnim mają problemy), każda osoba ma szansę wejść na szczyt. My dodatkowo codziennie sprawdzamy saturację, czyli zawartości tlenu w hemoglobinie, obserwujemy, czy ludzie dobrze się aklimatyzują. Mogę powiedzieć, że z takim podejściem nawet nastolatki (oczywiście pod opieką rodziców), dają radę wejść na Kilimandżaro.

    Przeszkodą mogą być kwestie typowe zdrowotne, zwłaszcza gdy występują przeciwwskazania lekarskie. Jednak zdarza się, że na szczyt wchodzą nawet osoby z uregulowanym nadciśnieniem, tak samo jest z osobami z cukrzycą. Na wyprawach uczulamy natomiast, by ludzie nas informowali o swoich przypadłościach, byśmy wiedzieli, że ktoś taki idzie w grupie, wtedy lider może się przygotować i np. mieć przy sobie insulinę dla danej osoby. Prawdopodobnie najpoważniejszą przeszkodą są choroby serca.

    Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, to nie poleca się zdobywać Kilimandżaro osobom wychodzącym bezpośrednio zza biurka, gdy ktoś postanowi „z dnia na dzień” wejść na szczyt. Nie mówię, że ktoś taki nie da rady, przy wolnej wędrówce ma na to sporą szansę, ale występuje ryzyko, nadmiernego zmęczenia organizmu czy serca, a to może być groźne. Dlatego też polecam, by ludzie ćwiczyli przed wyprawą. Nie mówię o specjalistycznych treningach, choć to świetna opcja, wystarczy normalna aktywność, jazda na rowerze, jogging, fitness, gra w tenisa.

    kilimanjaro w afryce

    Co muszą ze sobą zabrać osoby wybierające się na Kilimandżaro?

    Ogólnie zestawienie sprzętu nie jest szczególnie odkrywcze, pokrywa się z tym, co konieczne na przykład latem w Tatrach. Na pewno trzeba ze sobą zabrać typowy ubiór trekkingowy. Poza tym z pewnością przyda się czołówka, Tanzania znajduje się na równiku, a tam szybko zapada noc, około 18:00 jest już ciemno. Trzeba się przygotować na zimne wieczory i noce, ale również na ciepłe dni. Konieczna jest oddychająca odzież i bielizna, ciepłe ubrania, kurtka przeciwdeszczowa, wieczorem przyda się puchowa kurtka lub sweter. Każdy powinien również zabrać ze sobą cienkie rękawice na wędrówkę i grubsze rękawiczki na noc z wejściem na szczyt. Nie muszą to być łapawice, dobrze sprawdzą się rękawice narciarskie. Do tego osoby wybierające się na Kilimandżaro powinny zaopatrzyć się w ciepłą czapkę na noc i lekką z daszkiem, na wędrówkę w pełnym słońcu. Niezbędne będą też okulary przeciwsłoneczne z dobrym filtrem, należy pamiętać, że na dużych wysokościach występuje wysokie promieniowanie UV. Dobrze mieć przy sobie bukłak na wodę typu camelback, a także termos na atak szczytowy – osobiście nie wyobrażam sobie podejścia na szczyt bez ciepłej herbaty, podczas wchodzenia jest naprawdę rześko.

    Czy wymagane są szczepienia? Jeśli tak, to jakie?

    Teoretycznie na 100% konieczne jest szczepienie przeciwko żółtej febrze, ale to też nie do końca tak działa. Gdy ląduje się w Tanzanii z portu w Europie, to wtedy według WHO takie szczepienie nie jest potrzebne. Tak naprawdę wymaga się go podczas wjazdu z kraju, w którym może występować żółta febra, np. w Kenii. Natomiast osobiście zalecam to szczepienie wszystkim osobom wybierającym się również do Tanzanii.

    Ponadto często po Kilimandżaro i safari jedzie się na Zanzibar nad Oceanem Indyjskim. Zanzibar będący autonomiczną częścią Tanzanii ma nawet swój parlament. Jednak o ile, gdy ląduje się w Tanzanii na lotnisku, zdarza się, że żółta książeczka szczepień nie zawsze jest sprawdzana, to na Zanzibarze zawsze sprawdza się jej aktualność.

    Są również szczepienia zalecane, np. na żółtaczkę. Jednak ten rodzaj szczepień jest wskazany na podobnych zasadach jak u nas w kraju, na wypadek, gdyby ktoś zachorował i poszedł na zabieg do szpitala. Tym samym, jeśli ktoś nie miał tego szczepienia, to powinien je wykonać.

    Dodatkowo warto zabrać ze sobą tabletki malaryczne (Malarone), teoretycznie Tanzania to rejon występowania malarii. Natomiast nie można popadać w skrajności. Ludzie mają wrażenie, że roi się tam od komarów, natomiast moim zdaniem w Polsce jest ich znacznie więcej, a już na samym Kilimandżaro jest ich w ogóle bardzo mało.

    Jako ciekawostkę podam, że prowadzący często nie przyjmują tego leku, jeżdżąc czasami kilka razy w roku, przez wiele lat i używając tego lekarstwa, można sobie zniszczyć wątrobę. Sam byłem w Afryce około 40 razy i tylko za pierwszym razem używałem tabletek, a na malarię nigdy nie zachorowałem. Zalecam jednak zabranie lekarstw, ponieważ nie da się wykluczyć, że jeśli ktoś trafi na malarycznego komara i jego organizm będzie mniej odporny, to może zachorować.


    O wyprawie na Kilimandżaro z perspektywy agencji wyprawowej


    Pytanie, na które czeka największa ilość osób – jaki jest koszt wyprawy, co się w nim zawiera?

    Odpowiedź jest skomplikowana, wszystko zależy od tego, jaki wariant wyjazdu założyć, czy uwzględnia dodatkowe atrakcje, czy tylko sam trekking, a także jak długi trekking, czy w wersji sześciu-, czy siedmiodniowej. Zakładając, że mowa o najpopularniejszym wariancie, obejmującym siedmiodniowy trekking to cena w przybliżeniu wynosi około 9000 złotych plus koszt biletów lotniczych. Nie ma tu żadnych dodatkowych kosztów, oczywiście poza napiwkami dla miejscowych.

    Zwykle program wyjazdu jest tak wypełniony, że nawet nie ma czasu, by wydawać pieniądze. W przypadku osób jadących na sam trekking jedynym miejscem, w którym można to zrobić, jest hotel przed i po wyjeździe, na Kilimandżaro oczywiście nie ma możliwości zakupów. W tej kwocie uwzględniono wynajem lokalnych przewodników, porterów, transfery i przewozy z lotniska i z powrotem, dojazd do bram parku, powrót do hotelu po zakończonym trekkingu, a także wyżywienie podczas trekkingu. W cenie zawiera się również ubezpieczenie łącznie z akcjami górskimi.

    Kilimandżaro wyprawa na szczyt

    Jak wyglądają starania ze strony agencji, by każdy mógł wejść na szczyt?

    Wspominałem już o tym przy innym pytaniu, przede wszystkim dbamy o odpowiednie tempo wędrówki, pilnujemy, by ludzie nie zmieniali gwałtownie wysokości, zbyt szybki marsz nie jest dobry przy aklimatyzacji. Poza tym dbamy o to, by uczestnicy wyprawy nie męczyli się nadmiernie, a skoki wysokości zawsze są męczące. Jeśli ludzie przychodzą zmęczeni do obozu, to później mają problem z regeneracją sił. Klucz to tempo wchodzenia, ciągła obserwacja ludzi, rozmowy z nimi, czasami również rozmowa z kimś na osobności, gdy widzimy, że dana osoba ma problemy. Oczywiście unikamy takich tematów przy grupie, wtedy ludzie mogą się wstydzić, nie chcieć czegoś powiedzieć. Co więcej, jak już wspominałem, dwa razy dziennie mierzymy saturację, co również jest bardzo ważne.

    Jak wygląda przygotowanie techniczne ze strony agencji do takiej wyprawy? Co musicie ze sobą zabrać na trekking do Tanzanii?

    Na to pytanie odpowiem, odwołując się wprost do agencji wyprawowej Adventure24. Przyznam, że my nie musimy już niczego zabierać, od wielu lat wszystko, co potrzebne mamy w Afryce. Doświadczone agencje, od dawna prowadzące turystów na Kilimandżaro, cały sprzęt przechowują na miejscu. Dzięki temu są w stanie z tygodnia na tydzień zorganizować wyjazd.

    Jedynym większym problemem może być wtedy zabukowanie miejsc w hotelach oraz wszystkiego, co na dole, organizacja samego trekkingu jest sprawą zdecydowanie łatwiejszą. Prowadząc średnio 10 wypraw w ciągu roku, jest nam wygodniej przechowywać sprzęt na miejscu. Mamy również swoich stałych ludzi, od wielu lat korzystamy z usług tych samych przewodników, więc nie grozi nam jakieś zaskoczenie. To są zaufane osoby, które również nam ufają.

    Kilimanjaro afryka


    Kilimandżaro a koronawirus


    Jak wyglądają wyprawy w dobie koronawirusa? Czy pomimo koronawirusa wyjazdy się odbędą?

    Afryka obecnie jest otwarta na turystów, mamy informację od przewodników na miejscu, że już odbywają się trekkingi na Kilimandżaro. Nasza agencja również planuje wyjazdy w najbliższym czasie, mamy informację z Tanzanii o braku zagrożenia dla zdrowia, miejscowi przestrzegają wszystkich procedur. Z tego względu, że Afryka była zamknięta stosunkowo szybko, to udało się ograniczyć rozprzestrzenienie koronawirusa w tamtym rejonie. Obecnie już normalnie odbywa się ruch lotniczy, zarówno wewnętrzny, jak i międzynarodowy. Procedury w Tanzanii są porównywalne do tych w UE – regularne odkażanie, powierzchni, zalecane maseczki, na pokładach samolotów czy w portach lotniczych jest wręcz wymóg, by je zakładać. Trzeba również wypełniać dodatkowe formularze o tym, że nie miało się styczności z zakażonymi, czy ludźmi na kwarantannie. Poza tym podaje się namiary na miejsce swojego pobytu, na wypadek, gdyby ktoś z naszego otoczenia zachorował i sami musielibyśmy odbyć kwarantannę.

    Bardzo dziękuję za wywiad i poświęcony czas!

    Dziękuję również.


    Tomasz Kobielski – wspinacz i alpinista, jeden z pierwszych Polaków, którzy zdobyli Koronę Ziemi. Od blisko 30 lat jest członkiem Klubu Wysokogórskiego w Gliwicach. Był również współorganizatorem wyprawy Martyny Wojciechowskiej na Mount Everest. Jest założycielem licencjonowanej agencji wyprawowej Adventure24 wraz z którą można zdobyć całą Koronę Ziemi (Masyw Vinsona, Piramida Carstensz, Elbrus, Kilimandżaro, Denali, Aconcagua, Mount Everest). Ponadto, agencja organizuje wyprawy na Kazbek, trekkingi w Nepalu, wspinaczkę na Ama Dablam, wyjazdy o charakterze przygodowym oraz wiele innych. Strona internetowa: https://www.adventure24.pl.

    Powiązane Wpisy

    Gravelove Alicante – rowerem po Hiszpanii

    Alicante, Hiszpania to mekka rowerzystów trenujących przed sezonem. Swoją sławę zawdzięcza różnorodności terenu, niewielkiej ilości dni deszczowych i kilometrom tras o niewielkim ruchu samochodowym. Do tego zapierające dech w piersiach widoki – lazurowe Morze Śródziemne, pagórkowate tereny i górzyste wąwozy. Znajdują się tu trasy dla rowerzystów różnej maści – szosa, MTB, enduro czy gravel. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Mały Szlak Beskidzki – gdzie się znajduje oraz jak przejść? Co warto wziąć ze sobą na szlak MSB?

    Nazywany czasem szlakiem północnym lub młodszym bratem Głównego Szlaku Beskidzkiego, prowadzi w miejsca, w które GSB nie dociera. Wędrując Małym Szlakiem Beskidzkim odwiedzimy rzadziej uczęszczane przez turystów pasma Beskidu Małego, Makowskiego oraz Wyspowego. Wyprawa na MSB jest świetną okazją do spróbowania swoich sił w wędrowaniu na dłuższym dystansie. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Lawiny w Tatrach – jak uniknąć wypadku lawinowego?

    Lawiny śnieżne są jednym z kluczowych zagrożeń występujących zimą lub wczesną wiosną w górach. Tegoroczny sezon, który jest szczególnie niebezpieczny, już nie raz udowodnił jak groźny może być ten biały żywioł. Wszystkie osoby poruszające się w rejonach zagrożonych lawinami - narciarze, wspinacze czy piesi turyści, powinni wiedzieć w jakich warunkach powstają lawiny i jak można się przed nimi chronić. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Powiązane produkty