Pieniężno, Dolina Rzeki Wałszy i eksplozja zmysłów – odkrywamy uroki Warmi

Komentarze (0)

Spis Treści

    Tekst powstał w ramach akcji „Zostań Autorem Wilczego Bloga”, której Dorota Poniewierka i Jacek Poniewierka – autorzy artykułu – są laureatami. #PODZIELSIĘSZLAKIEM



    Jako, że wiosenna pogoda w tym roku jest niezwykle kapryśna,  naszymi sprzymierzeńcami stały się wszelakie portale meteo. Właśnie dlatego w weekend pracowaliśmy zawzięcie, żeby w poniedziałek wbić się w słoneczne okno pogodowe i ruszyć na wyprawę. Tym razem naszym celem było niewielkie miasteczko na Warmi – Pieniężno – położone w pasie Wzniesień Górowskich, nad rzeką Wałszą. Dotarliśmy na miejsce,  zatrzymując się kilka razy , żeby uwiecznić cudowne pola rzepaku błyszczące w majowym słońcu oraz zwierzęta pasące się na rozległych łąkach warmińskiej krainy.

    Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tym artykule pochodzą z prywatnego archiwum autorów.

    Pieniężno – zwiedzanie i kawał historii

    Najstarsza znana nazwa związana z miejscowością, którą tym razem odwiedziliśmy jest pochodzenia staropruskiego i kiedyś brzmiała Melcekuke (czyli „czarci las”). Niemieccy koloniści osadzeni tu po lokacji miasta przez Krzyżaków przyswoili ją fonetycznie jako Mehlsack („worek mąki”). Po przyłączeniu do Polski w 1945 r. w użyciu znajdowała się nazwa Mąkowory. W 1947 r. nazwę ponownie zmieniono na Pieniężno, na cześć Seweryna Pieniężnego juniora – wydawcy przedwojennej polskiej „Gazety Olsztyńskiej” (chociaż jego postać nie miała nic wspólnego z miasteczkiem).

    Spokojnym spacerem przeszliśmy tę niewielką i uroczą miejscowość. Wydało się nam jakby czas się tu zatrzymał kilkanaście lat wcześniej... Miasteczko wprawdzie ma do zaoferowania wiele zabytkowych budowli,  jednakże część z nich jest w opłakanym stanie, część w odbudowie, a część jest zamknięta dla zwiedzających. W Pieniężnie znajdziemy m.in.:

    • niszczejący Zamek Kapituły Warmińskiej z XIV wieku, na którym w 1518 i 1519 r. zamieszkiwał Mikołaj Kopernik,
    • ratusz z XIV–XV wieku (w odbudowie po II Wojnie Światowej, w czasie której miasto zostało zniszczone w 80%),
    • Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła z XIV wieku – z zewnątrz piękny, ale do środka wejść nie można, trzeba podziwiać wnętrze przez zamkniętą kratę (pierwszy raz się spotkaliśmy z czymś takim... ktoś wie czemu nie można wejść do kościoła?),
    • wieża kościelna z lat 1844–1851 – 28 metrowa wieża jest pozostałością po kościele ewangelickim,
    • Muzeum Misyjno-Etnograficzne Księży Werbistów – placówka jest prowadzona przez księży werbistów, a jego siedzibą są pomieszczenia seminarium zgromadzenia. Muzeum zostało otwarte w 1964 roku. W ramach ekspozycji zgromadzono tu wytwory kultury materialnej, pochodzące z krajów Azji, Oceanii, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Niestety od dnia 17 września 2018 roku muzeum jest w trakcie remontu i pozostaje niedostępne dla zwiedzających.

    Mamy ogromną nadzieje, że kiedyś będzie można przyjechać tu i podziwiać wszystko w pełnej okazałości. Szkoda, że w naszym rejonie wiele ciekawych i pięknych historycznie miejsc niszczeje...

    Już mieliśmy jechać w dalsza drogę, szukać kolejnych miejsc do odkrywania, gdy zaczepił nas pan Janek. Po krótkiej pogawędce pokierował nas do miejsca, które zrobiło na nas niewyobrażalne wrażenie (jakkolwiek to brzmi – tak było). Zaraz przy kościele, niezbyt widocznymi schodami zeszliśmy ze wzgórza i skierowaliśmy się w stronę wejścia do Rezerwatu Przyrody Dolina Rzeki Wałszy.

    szlaki warmi


    Czytaj także:


    Rezerwat Przyrody Dolina Rzeki Wałszy

    Rezerwat o powierzchni 205,74 ha został ustanowiony w 1957 roku. Do atrakcji turystycznych należy tu zwłaszcza krajobraz morenowy, z głęboko wciętą doliną rzeczną. Każde wejście do Doliny Rzeki Wałszy jest dobrze oznaczone, punkty początkowe posiadają parkingi, dostępne są mapy (wymagające aktualizacji), kosze na śmieci, miejsca na krótki posiłek lub piknik.

    Na terenie całego rezerwatu zbudowane są kładki, mostki i schodki które pomagają w przemieszczaniu się po dość mokrym i górzystym terenie. Cześć trasy przystosowana jest także dla osób niepełnosprawnych. Wzdłuż ścieżek można poczytać na licznych tablicach informacyjnych o gatunkach roślin i zwierząt znajdujących się w rezerwacie – z rzadziej spotykanych i chronionych gatunków roślin występują w nim: widłak jałowcowaty, buławnik czerwony, wawrzynek wilczełyko, podkolan biały, a do ciekawych przedstawicieli miejscowej fauny należy największy w Polsce przedstawiciel ryjkowcowatych – rozpucz lepiężnikowiec – którego udało nam się sfotografować.

    warmia rezerwat przyrody |Wspomniany rozpucz lepiężnikowec.

    Ogromne wrażenie zrobił na nas historyczny most kolejowy z 1885 r. Jego wysokość to 30 metrów,  a długość 160 metrów. Ze ścieżki, z dołu był mało widoczny przez gąszcz majowych liści, więc postanowiliśmy wdrapać się po skarpie na most i podziwiać go z innej perspektywy ( to chyba nie legalne i dość niebezpieczne). Skarpa była tak stroma i śliska, że o mały włos nie zjechalibyśmy na pupach. Raczej nie proponujemy próbować takich sportów ekstremalnych w tym miejscu. Jednak na górze zrobiliśmy piękne i ciekawe zdjęcia z panoramą na miasto.

    Kapliczka przy Cudownym Źródle

    Po około godzinnym marszu krętymi, wąskimi ścieżkami, mostkami, kładkami i schodkami, wzdłuż lewego brzegu rzeki Wałszy,  dotarliśmy do kapliczki przy Cudownym Źródle, która została wybudowana w 1826 r. Legenda głosi, że woda wypływająca ze źródełka ma cudowne moce: leczy choroby skóry, przywraca wzrok i słuch. Osobiście nie sprawdzaliśmy jej właściwości.

    Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że most przy kapliczce jest zerwany i nie można przedostać się suchą stopą na drugi brzeg (wpław nie chcieliśmy próbować, chociaż podobno można łatwo przejść na drugą stronę na płyciźnie znajdującej się trochę w górę rzeki od kapliczki). Po drugiej stronie wzdłuż rzeki wiła krótka część drogi powrotnej ze szlaku. Nie martwiąc się zbytnio, postanowiliśmy wspiąć się na kolejną górę, aby dotrzeć do wieży widokowej zaznaczonej na mapie szlaku. Jakież było nasze zdziwienie, gdy tam doszliśmy (pot lał się z czoła, oj było wysoko i stromo) i zobaczyliśmy, że wieża podobnie jak most, leży powalona przez złamane drzewo.

    Wracając zahaczyliśmy o ścieżkę edukacyjną przy Leśniczówce, gdzie na polanie powstał Ogród Zmysłów. Jego idea opiera się na tym, że podłoże jest wyłożone różnego rodzaju nawierzchnią (igliwie, piasek, żwir, szyszki ) umożliwiające odbiór bodźców zmysłowych poprzez receptory naszych stóp.

    Podsumowane szlaku w Dolinie Rzeki Wałszy

    Polecamy ten szlak przede wszystkim miłośnikom przyrody, ciszy, spokoju, również na wycieczki edukacyjne z młodzieżą. Można wybrać trasę skróconą lub jeśli jesteśmy wprawnymi trekkingowcami, przejść ją w całości.

    My pokonaliśmy około 12 km, wdrapując się w kilku miejscach po prawie pionowych schodkach. Kładki są w większości pokryte siatką, aby się nie ślizgać na mokrych deskach, lecz porządne buty trekkingowe to podstawa, by przebyć drogę bezpiecznie.

    Dolina Rzeki Wałszy to absolutna eksplozja dla zmysłów. W majowej aurze, przy pięknej pogodzie po niedawnym deszczu, wchodząc na ten teren, otrzymaliśmy ogromną ilość niesamowitych bodźców:

    • wzrokowych – zieleń wszystkimi odcieniami aż raziła po oczach, a kolory majowych kwiatów przyprawiały o zawrót głowy;
    • słuchowych – szum rzeki i źródełek uspokajał na całej trasie, a śpiew niezliczonej ilości ptaków pomagał płynąć w tanecznym pląsie po wąskich ścieżkach.
    • zapachowych – najbardziej pobudzony był zmysł powonienia, który odbierał zapach majowej mokrej ziemi, tysięcy kwitnących różnych gatunków kwiatów, wody płynącej rzeką. Wszystko razem stanowiło niesamowite doznanie.

    Tak bardzo złączeni w symbiozie z przyrodą nie czuliśmy się jeszcze nigdy. Tak blisko od cywilizacji, a tak dziko, można odpocząć, zwolnić tempo i myśli, zresetować umysł, poczuć całym sobą wielkość i piękno przyrody… Jesteśmy zachwyceni tym miejscem. Na pewno wrócimy.


    dorota jacek poniewierka jack wolfskin #podzielsięszlakiem



    jack wolfskin strzałki

    jack wolfskin reklama telewizyjna strzałki


    Powiązane Wpisy

    Drugi sezon Jack Wolfskin Lądek Film Tour rusza już za chwilę!

    Wataha zaprasza do kin na drugi już sezon przeglądu filmów outdoorowych. Przygotowaliśmy topowe projekcje oraz niezapomniane przeżycia. Przyjdź na seans i daj się porwać fascynującym historiom! Przez cztery miesiące wyświetlać będziemy wyselekcjonowane filmy z największych festiwali filmowych. Pięć ekscytujących tytułów będzie można zobaczyć kolejno w kinach w siedmiu największych miastach Polski. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Gravelove Alicante – rowerem po Hiszpanii

    Alicante, Hiszpania to mekka rowerzystów trenujących przed sezonem. Swoją sławę zawdzięcza różnorodności terenu, niewielkiej ilości dni deszczowych i kilometrom tras o niewielkim ruchu samochodowym. Do tego zapierające dech w piersiach widoki – lazurowe Morze Śródziemne, pagórkowate tereny i górzyste wąwozy. Znajdują się tu trasy dla rowerzystów różnej maści – szosa, MTB, enduro czy gravel. Czytaj więcej

    Komentarze (1)

    Mały Szlak Beskidzki – gdzie się znajduje oraz jak przejść? Co warto wziąć ze sobą na szlak MSB?

    Nazywany czasem szlakiem północnym lub młodszym bratem Głównego Szlaku Beskidzkiego, prowadzi w miejsca, w które GSB nie dociera. Wędrując Małym Szlakiem Beskidzkim odwiedzimy rzadziej uczęszczane przez turystów pasma Beskidu Małego, Makowskiego oraz Wyspowego. Wyprawa na MSB jest świetną okazją do spróbowania swoich sił w wędrowaniu na dłuższym dystansie. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Powiązane produkty