Hipotermia w górach i w wodzie – jak zapobiec wychłodzeniu organizmu na wyprawie? Jak ratować osobę z hipotermią?

Komentarze (0)

Spis Treści

    Norwegowie mawiają, że nie ma złej pogody, są tylko źle ubrani ludzie. Warto wziąć sobie do serca to przysłowie zwłaszcza teraz, kiedy listopadowe chłody stają się coraz bardziej dotkliwe i nieubłaganie zbliża się zima. Planując o tej porze roku wycieczkę w góry, czy choćby dłuższy spacer w otwartym terenie, musimy pamiętać o odpowiednim ubiorze (najlepiej warstwowym), aby nie doprowadzić do zbytniego wychłodzenia organizmu. W skrajnych przypadkach grozi nam bowiem hipotermia.

    hipotermia

    Hipotermia to znaczne obniżenie temperatury wewnętrznej ciała, najczęściej spowodowane dłuższym kontaktem z mroźnym powietrzem lub zimną wodą. U niektórych zwierząt, takich jak na przykład niedźwiedzie, hipotermia to stały element snu zimowego. U człowieka jest to bardzo niebezpieczny stan mogący prowadzić do śmierci. Kontrolowana hipotermia jest jednak często wykorzystywana w medycynie, na przykład podczas zabiegów kardiochirurgicznych, neurologicznych, naczyniowych czy onkologicznych. Hipotermia lecznicza pozwala na obniżenie temperatury ciała pacjenta średnio do 32–34°C, dzięki czemu spowolnieniu ulegają wszystkie jego procesy życiowe, zmniejsza się zużycie tlenu, a więc mniejsze jest też narażenie tkanek na martwicę.

    objawy hipotermii

    Czym jest hipotermia (wychłodzenie organizmu)?

    Ludzki organizm ma zdolność termoregulacji, dzięki czemu jest w stanie utrzymać stałą temperaturę ciała 36,6°C. Jednak w wyniku dłuższego kontaktu z zimnym, wilgotnym powietrzem lub lodowatą wodą dochodzi do jego wychłodzenia. Hipotermia u ludzi do stan, w którym temperatura wewnątrz ciała spada poniżej 35°C. Najbardziej niebezpieczne dla człowieka zimą jest wpadnięcie do wody. Okazuje się, że ochładza ona organizm nawet 25 razy szybciej niż powietrze. Szacuje się, że przebywając w wodzie o temperaturze około 4°C, człowiek jest w stanie utrzymać się przy życiu od pół do maksymalnie półtorej godziny, choć wiele zależy tu od stanu jego zdrowia, a także… psychiki. Nie bez znaczenia jest też masa ciała (chudzi mają gorzej, bo wychładzają się znacznie szybciej!). W przypadku niskich temperatur powietrza szczególnie niebezpieczny jest towarzyszący im silny wiatr, który znacznie potęguje wrażenie zimna (chodzi tu o tzw. temperaturę odczuwalną, czyli z j. ang. wind chill factor), a dodatkowo przyspiesza parowanie wody przez powierzchnię skóry, powodując szybsze marznięcie ciała. Trzeba też pamiętać, że znaczna część ciepła ucieka przez głowę, a zatem człowiek w czapce ma większe szanse przeżycia niż ten bez niej. Hipotermia grozi zwłaszcza ludziom starszym i dzieciom, narażonym na szybsze wychłodzenie. Dlatego też przygotowując dziecko na zimową wycieczkę, warto zaopatrzyć je w o jedną warstwę ubioru więcej niż siebie samego. Bardziej zagrożone szybką utratą temperatury są także osoby w złym stanie fizycznym, na przykład zmęczone, głodne lub chore. W sytuacji kryzysowej system termoregulacji ludzkiego organizmu koncentruje się na ochronie najważniejszych organów wewnętrznych i mózgu, a zatem dopływ krwi do najbardziej wychłodzonych części ciała zostaje ograniczony. Stąd też najczęstsze zimą są odmrożenia palców, uszu czy nosa.

    hipotermia przyczyny

    W jaki sposób zachodzi utrata ciepła?

    Zimno powoduje, że wszystkie nasze procesy życiowe, również te tak istotne, jak praca serca, ulegają spowolnieniu. Kiedy temperatura ciała człowieka spada poniżej 35°C, następuje zmniejszenie zużycia tlenu, co sprawia, że wszystkie narządy wewnętrzne zaczynają pracować mniej efektywnie. Już nieco poniżej tak zwanego minimum normy fizjologicznej, czyli 36°C, czujemy się osłabieni. Jeśli temperatura ciała spada jeszcze bardziej, zaczynamy mieć dreszcze. W ten sposób organizm stara się pobudzić nas do działania i walczyć z utratą ciepła. Gdy temperatura wynosi pomiędzy 34 a 36°C, organizm znajduje się w fazie obronnej – nasza skóra jest wtedy blada i zimna, wargi sine, mamy „gęsią skórkę” oraz przyspieszone tętno i oddech. Niebezpiecznie zaczyna być, kiedy ustają dreszcze – stajemy się wtedy apatyczni, słabi i odrętwiali. To pierwszy krok do zamarznięcia.


    Czytaj także:


     

    hipotermia leczenie

    Jakie są fazy hipotermii?

    W zależności od temperatury ciała i występujących objawów, hipotermię dzieli się na trzy fazy: łagodną, umiarkowaną i ciężką. Gdy temperatura ciała waha się między 35 a 32°C, człowiek jest bardzo zmarznięty, ma zimne dłonie i stopy, odczuwa drżenie mięśni, ogólne osłabienie, zawroty głowy, niepokój i dezorientację. Wciąż jednak jest w stanie pomóc sobie sam. W przypadku kolejnej fazy – hipotermii umiarkowanej (32–28°C) – pomoc musi przyjść już z zewnątrz. Człowiek ma wszystkie wymienione powyżej objawy, ale zwielokrotnione. Ponadto odczuwa ból z zimna, skurcze i sztywność mięśni, nie reaguje na bodźce, traci poczucie czasu, zaczyna mieć zaburzenia świadomości, a następnie popada w niebezpieczną apatię. W ostatniej, ciężkiej fazie hipotermii następuje całkowita utrata świadomości, oddech staje się niemal niewyczuwalny, puls słabnie, źrenice przestają reagować na światło, co ma związek z niedotlenieniem mózgu, skóra przyjmuje sino-zielony odcień i można już właściwie mówić o śmierci. Właściwie, bo w przypadku ratowania ludzi będących w hipotermii naczelna zasada brzmi: „Martwy jest wtedy, gdy jest ciepły i martwy”. Jednym słowem, najpierw trzeba poszkodowanego ogrzać do temperatury 36°C, cały czas reanimując go, aby móc w stu procentach stwierdzić zgon, jeśli nie wrócą mu funkcje życiowe.

    Do oceny stanu poszkodowanego na miejscu zdarzenia ratownicy często stosują klasyfikację szwajcarską, zakładającą pięć stopni hipotermii, która w skrócie wygląda tak:

    • I – przytomny z drżeniem mięśni;
    • II – świadomy, ale apatyczny, z zaburzeniem mowy i koordynacji ruchowej, bez drżenia mięśni;
    • III – nieprzytomny z zaburzeniami rytmu serca, tętna i oddechu;
    • IV – bez oznak lub ze śladowymi oznakami życia, z zatrzymanym krążeniem;
    • V – martwy.

    rodzaje hipotermii

    Jak pomóc osobie, która ma objawy hipotermii?

    Pierwsza pomoc w przypadku łagodnego stadium hipotermii wygląda tak, że wychłodzoną osobę należy umieścić, jeśli to możliwe, w ciepłym, osłoniętym od wiatru miejscu, przebrać w suche ubrania i ogrzewać za pomocą koca lub innego ciepłego materiału, podając też rozgrzewające, słodkie napoje (nie może to być alkohol!). Wzrost temperatury będzie następował stopniowo (średnio o 1°C w ciągu godziny), więc trzeba wykazać się tu cierpliwością. W przypadku hipotermii umiarkowanej, kiedy mamy do czynienia z człowiekiem w apatii, z zaburzeniami świadomości i sztywnością mięśni, nie obejdzie się bez interwencji lekarza, którego powinniśmy jak najszybciej wezwać. Następnie powinniśmy ułożyć poszkodowanego na boku z podkurczonymi kończynami, aby zapobiec dalszej utracie temperatury, przykryć ciepłym materiałem (śpiworem, kocem, folią NRC, kurtką puchową itp.) i ewentualnie powoli poić rozgrzewającym i słodkim płynem, jeśli poszkodowany jest przytomny i może pić. Należy unikać gwałtownych ruchów ratowanego człowieka, ponieważ przy wychłodzonym organizmie nawet nieznaczne przemieszczenia ciała mogą spowodować przepływ jeszcze ciepłej krwi z tułowia do wyziębionych kończyn, a powrót zimnej krwi może doprowadzić do zatrzymania krwioobiegu i ustania czynności życiowych. Z tego też powodu nie powinno się poszkodowanego przebierać. W przypadku człowieka będącego w stadium ciężkiej hipotermii naszym zadaniem jest natychmiastowe wezwanie pogotowia czy też ratowników TOPR lub GOPR, jeśli znajdujemy się w górach. Następnie sprawdzamy, czy wyczuwalne są oddech i tętno poszkodowanego. Jeśli nie, przez trzy minuty wentylujemy go własnym oddechem, aby choć trochę ogrzać jego ciało, a następnie, gdy w ciągu jednej minuty nie wyczujemy tętna, przystępujemy do reanimacji. W tym momencie musimy pamiętać o tym, że nasze działania mogą trwać nawet dziesięciokrotnie dłużej niż w przypadku poszkodowanego o normalnej temperaturze ciała, ponieważ mocno wychłodzone komórki organizmu powracają do życia bardzo powoli. Szansę na przeżycie poszkodowany ma tylko wtedy, gdy uda się go szybko przetransportować do szpitala, gdzie zostanie podłączony do ECMO – sztucznego płucoserca służącego do pozaustrojowego natleniania i ogrzewania krwi.

    hipotermia lecznicza

    Taką szansę dostał, między innymi, dwuletni Adaś Ćwięczek z podkrakowskiej Zawady, który mroźną noc andrzejkową 2014 roku (temperatura powietrza spadła wówczas do -10°C) spędzał u swojej babci w miejscowości Racławice. Nad ranem, prawdopodobnie lunatykując, wyszedł z domu (babcia zostawiła przez przypadek otwarte drzwi wejściowe) ubrany jedynie w górną część piżamy i skarpetki. Babcia zorientowała się, że chłopca nie ma w domu dopiero rano. Po godzinie 8 policja i okoliczni mieszkańcy wszczęli poszukiwania chłopca. Przed południem znalazł go jeden z policjantów . Dziecko leżało zasypane w suchych liściach kilkaset metrów od domu babci. Policjant natychmiast pobiegł z chłopcem do pobliskiego gospodarstwa i tam reanimował go aż do przyjazdu karetki. W momencie przekazania dwulatka ratownikom, temperatura jego ciała wynosiła… 12,7˚°C. Zrozpaczeni rodzice usłyszeli od ratownika znamienne słowa: „Dziecko na razie nie żyje”. I tak właśnie było. W tamtym momencie dziecko, u którego temperatura ciała spadła o niemal 24°C (!) w stosunku do minimum normy fizjologicznej, pozostawało w hipotermii głębokiej, więc życie jedynie się w nim tliło (jego serce wykonywało ledwo zauważalne ruchy raz na kilkadziesiąt sekund). Adaś został przewieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie i po konsultacji ze specjalistami z krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej podłączony do ECMO. Okazuje się, że konwencjonalnymi metodami można podnieść temperaturę ciała człowieka w ciągu godziny o jeden stopień, a ECMO w tym samym czasie podnosi ją o średnio 6 stopni. Adaś Ćwięczek, dziś ośmioletni, stanowi światowy rekord wśród uratowanych z głębokiej hipotermii. Inna ze słynnych uratowanych, dziś 30-letnia grotołazka Katarzyna Węgrzyn, 21 lutego 2015 roku została wydobyta spod lawiny w rejonie Wielkiej Świstówki w Tatrach. Temperatura jej ciała wynosiła wtedy 16,9°C, a transport poszkodowanej do krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej trwał prawie 7 godzin. Przez cały ten czas dziewczyna była reanimowana – najpierw przez ratowników TOPR, później przez zespół erki, a następnie przez załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kasia żyje i nadal chodzi po górach, mimo że jej historia należy do jednego z trzech przypadków na świecie najdłużej zatrzymanego krążenia.

    hipotermia w górach

    Nigdy nie należy się poddawać – pierwsza pomoc i hospitalizacja przy wychłodzeniu potrafi zdziałać cuda

    Szacuje się, że w Polsce rocznie kilkaset osób umiera z powodu wychłodzenia. W krakowskim Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej od 2013 roku uratowano już jednak kilkudziesięciu pacjentów, a w całej Polsce znajduje się 21 ośrodków ogrzewania pozaustrojowego. Jak mawia norweska lekarka Anna Bågenholm, druga po Adasiu Ćwięczku rekordzistka ocalała z hipotermii głębokiej (w momencie odnalezienia jej w szczelinie lodowca, do której wpadła, temperatura jej ciała wynosiła 13,7°C), podczas ratowania skrajnie wychłodzonych ludzi nigdy nie należy się poddawać.

    hipotermia jack wolfskin

    Odzież, która sprawdzi się w trudnych zimowych warunkach

    Dobór odzieży, która będzie odpowiednio izolować nas od chłodu i zabezpieczać przed wyziębieniem, zależy zarówno od miejsca, w które się wybieramy (i temperatur tam panujących), jak i od rodzaju aktywności. Podczas klasycznej zimowej wędrówki w góry, noszenie kurtki puchowej będzie skutkowało przegrzaniem, a gruba wełniana czapka sprawi, że nasza głowa będzie mokra od potu. Podczas intensywnego wypoczynku przede wszystkim powinniśmy ubierać się warstwowo (bielizna termoaktywna, warstwa izolacyjna – często zwielokrotniona, warstwa wierzchnia), żeby w razie szybszego kroku można było zredukować liczbę warstw lub ją zwiększyć, gdy zrobimy sobie przystanek.

    Zasadniczo są dwa bardzo ważne aspekty utrzymywania odpowiedniej termiki (i zabezpieczania się przed różnymi rodzajami hipotermii) – ochrona przed wiatrem (który znacząco wpływa na odczuwalną temperaturę) i zatrzymywanie ciepła wyprodukowanego przez ciało. Wiatroszczelność poszczególnych elementów odzieży (kurtek, spodni, a nawet czapki czy rękawiczek) pozwala na zachowanie wysokiego komfortu, przy zmniejszeniu grubości materiału. Najcieplejszą izolacją jest puch, a zwłaszcza puch gęsi (nieco mniej wydajny jest puch kaczy, a następnie „puch” syntetyczny). Kurtki i spodnie puchowe warto wybrać zwłaszcza wtedy, gdy wybieramy się w bardzo zimne zakątki świata, lub planujemy mało dynamiczne spędzanie czasu na dworze.

    hipotermia wilczy blog

    Polecane obuwie na mroźne wyprawy

    Kwestia butów zimowych jest niezwykle istotna, zwłaszcza, że może wpływać na generalne odczucie chłodu w całym ciele. Ich nieodpowiednie dopasowanie może być też przyczyną hipotermii. Jeśli w mroźny dzień w zwykłych butach długo będziemy stać na gołej ziemi w jednym miejscu, z pewnością szybko zmarzniemy. Wystarczy przenieść się na pieniek, paletę czy kawałek kartonu, aby momentalnie poczuć się lepiej. Ten przykład doskonale obrazuje, jak ważna jest dobra izolacja od podłoża, a co za tym idzie, właściwa podeszwa w butach. Zimą bowiem powinniśmy nie tylko zwracać uwagę na to, czy buty mają dodatkowe futerko wokół cholewki, ale na to, jak są skonstruowane. Powinny być nieprzemakalne (najlepiej z membraną), wysokie, zabezpieczone przed wilgocią gumowym otokiem nad linią podeszwy, mieć izolującą i przyczepną podeszwę, często miękką i izolującą wkładkę i opcjonalnie dodatkowe ocieplenie w środku. Tu też rodzaj obuwia zależy od rodzaju aktywności. Typowe śniegowce sprawdzą się w mroźne dni podczas codziennych spacerów, chodzenia po mieście i np. jeżdżenia na psich zaprzęgach. Solidne buty trekkingowe zaś zdadzą egzamin niemalże bez względu na porę roku, ale tylko podczas dynamicznych wędrówek, głównie w górach. W razie czego w trekach zawsze możemy skorzystać z cieplejszych wkładek, założyć grubszą skarpetę lub po prostu zastosować jednorazowe ogrzewacze.

    Powiązane Wpisy

    Kobiety w alpejskich służbach ratowniczych – wywiad z Sabriną Wurzer, austriacką ratowniczką górską

    Kraje alpejskie mogą poszczycić się blisko 100-letnią historią ratownictwa górskiego. Akcje ratownicze odbywają się tam bez względu na pogodę czy ukształtowanie terenu. Ratownicy głównie są ochotnikami, ale mając na uwadze ostateczny cel, jakim jest ludzkie życie, poświęcają ogrom czasu na odpowiednie przygotowanie i edukację. Kiedy bowiem przybywają na miejsce zdarzenia, ich działania muszą być perfekcyjne. Kandydaci do służby (w większości doświadczeni alpiniści) przechodzą trzy-czteroletnie bardzo trudne szkolenie, aby móc bezpiecznie ratować ludzi z sytuacji podbramkowych w górach. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    TOPR – Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. To trzeba wiedzieć!

    Sto jedenaście lat temu powstało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Na początku XX wieku, kiedy zaczynała rozkwitać turystyka górska, istnienie TOPR-u stało się konieczne. Dziś, w czasach gdy najwyższe polskie góry są tłumnie odwiedzane przez turystów, trudno sobie wyobrazić tatrzańskie szlaki bez ludzi w czerwonych polarach z charakterystycznym niebieskim krzyżem na ramieniu. Są tam po to, abyśmy mogli czuć się w Tatrach bezpiecznie. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Widoczność na drodze, czyli dlaczego warto mieć odblaski. Które rzeczy Jack Wolfskin posiadają elementy odblaskowe?

    Co roku na polskich drogach dochodzi do przynajmniej 6000 wypadków z udziałem pieszych i prawie 5000 wypadków z udziałem rowerzystów. Wiele sytuacji podyktowanych jest nieostrożnością kierowców, wiele jednak jest efektem niedostatecznej widoczności uczestników ruchu. W nocy pieszy w ciemnym ubraniu widoczny jest zaledwie z kilku metrów, w odpowiednim, odbijającym światło stroju nawet z 200 metrów. Z tego tekstu dowiesz się, dlaczego warto mieć odblaski, jak bezpiecznie poruszać się po zmroku i w jaki sposób Jack Wolfskin może Ci w tym pomóc. Czytaj więcej

    Komentarze (0)

    Powiązane produkty